Oblężenie SOR-ów na Dolnym Śląsku. W niektórych szpitalach padły rekordy


Wrocław
We Wrocławiu w czwartek "lodowisko" jest w całym mieście, nie tylko na rynku. Oblodzone są szczególnie chodniki. Szpitalne Oddziały Ratunkowe stolicy Dolnego Śląska wypełniają się osobami, które zrobiły sobie krzywdę na ulicach:
- Czy to dzisiaj przez lód się stało? (pyt. red.)
- Tak, niedaleko domu, więc zaraz wróciłam. Ja myślę, że miasto naprawdę nie miałoby tyle sił, żeby pokonać ten lód, który był dzisiaj rano.
- Coś się stało poważnego? (pyt. red.)
- Jeszcze nie byłam na badaniu, czekam.
- Ale jakie uczucie? Połamana ręka? (pyt. red.)
- Połamana, sto procent.
Tylko w ciągu kilku godzin porannych (od 6:00 do 11:00) na Szpitalny Oddział Ratunkowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ulicy Borowskiej trafiło 30 osób z urazami z powodu ślizgawicy. Jak informuje dr Janusz Sokołowski, kierownik SOR, urazy spowodowane upadkami to głównie złamania nadgarstka i stawu skokowego oraz stłuczenia głowy i kręgosłupa. 10 osób zostało przyjętych do szpitala - będą operowane. Pozostali pacjenci po zaopatrzeniu wrócili do domu.
Przed lodem nie dało się dzisiaj uciec, mówi jedna z poszkodowanych kobiet:
- Załatwiłam się dzisiaj na chodniku. Szłam trawnikiem, żeby było bezpieczniej. Ulice nie były rano odśnieżone, nie były posypane piaskiem ani solą.
- Czy już długo Pani czeka? (pyt. red.)
- Chyba z godzinę. Jeszcze niedługo.
Raport: Gołoledź na Dolnym Śląsku. Krytyczna sytuacja w powiecie wołowskim. Wszystkie piaskarki wjechały do rowów
Legnica
- Tak dużej liczby pacjentów z urazami po upadkach na śliskiej nawierzchni nie mieliśmy od lat - mówią lekarze legnickiego SOR-u. Tylko do czwartkowego południa w trybie ostrego dyżuru przyjęto ponad 40 poszkodowanych. Część z nich czeka wizyta na bloku operacyjnym. Rafał Gałuszka, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, jest przekonany, że w ciągu kilku godzin ruch na SOR-ze jeszcze się zwiększy:
- Hospitalizujemy dużo więcej pacjentów po urazach. Zorganizowaliśmy nowe miejsca na ortopedii. Współpracujemy również z oddziałem ortopedycznym i SOR-em, żeby usprawnić opiekę nad pacjentami po urazach. Myślę, że to jest dopiero początek. Część pacjentów dojedzie do nas... już wkrótce.
Szefowie legnickiego szpitala już w środę - po ostrzeżeniach meteorologów - opracowali plan szybkiego powiększenia kadry medycznej o pracowników pozadyżurowych. W czwartek rano ten projekt wszedł w życie.
W regionie: Ogromne utrudnienia na kolei. Wiele odwołanych pociągów
Południe Dolnego Śląska
Jest więcej pacjentów, ale SOR-y nie są sparaliżowane – tak wygląda sytuacja na południu Dolnego Śląska. Oblodzone drogi i chodniki w regionie mocno dały o sobie znać czwartkowego poranka, a od wczesnych godzin na szpitalnych oddziałach ratunkowych zaczęło robić się tłoczno. Jednak liczba przyjęć nie rosła na tyle szybko, by pojawiły się większe niż zwykle kolejki.
Najgorzej jest w Bolesławcu, gdzie w tamtejszym szpitalu padł w czwartek rekord przyjęć na ortopedii. Nieco lepiej jest w Zgorzelcu, gdzie co prawda nie ma kolejek, ale pacjentów z rana było więcej. Zwiększonych kolejek nie ma za to w lubańskiej placówce medycznej, a w Jeleniej Górze zwiększone kolejki na SOR-ze są spowodowane większą liczbą urazów na stokach narciarskich w trakcie trwających ferii.
Karkonoski Park Narodowy poinformował także o trudnych warunkach na szlakach. Pojawiły się tzw. szklane góry, gdzie lód pokrył większość ścieżek. Na szczęście do tej pory ratownicy GOPR nie odnotowali żadnych wypadków i nie musieli interweniować.
Sprawdź też: Karetka utknęła na śliskiej drodze. Przez 10 godzin nie mogła dowieźć pacjenta do szpitala
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
