CBA zawiadamia prokuraturę ws. głośnego przetargu we wrocławskim szpitalu. Co sprawdzą śledczy?

Zakończył się głośny przetarg na przeniesienie pracowników działu utrzymania czystości w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, o którym wielokrotnie informowaliśmy na portalu Radia Wrocław. Pomimo trwającego konfliktu pomiędzy personelem, dyrekcja nie poszła na ustępstwa. Rzeczniczka prasowa USK, Agata Grzelińska zapewnia, że przetarg przebiegł w pełni legalnie:
- Po analizie ofert komisja przetargowa wybrała wykonawcę kontraktu. Jest to konsorcjum 5 firm, które zaoferowało realizację zamówienia za kwotę nieco ponad 205 mln zł. Decyzja została podjęta zgodnie z przyjętymi kryteriami oceny ofert oraz w oparciu o obowiązujące przepisy prawa zamówień publicznych.
Prokuratura sprawdza czy nie doszło do przekroczenia uprawnień
To może jednak nie być koniec głośnego postępowania. Jak podkreśla prokurator Karolina Stocka-Mycek, śledczy zdecydowali się przyjrzeć sprawie po zawiadomieniu od Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które dotarło do prokuratury na początku roku. Według rzeczniczki Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, ma chodzić o konflikt interesów wewnątrz szpitala:
- Przedmiotowa sprawa zgodnie z właściwością została przekazana do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Krzyków Zachód, gdzie pod koniec stycznia została zarejestrowana, w sprawie niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień w zakresie realizacji i organizacji przedmiotowego przetargu. Aktualnie postępowanie jest na etapie tak zwanego postępowania sprawdzającego.
Dopiero po ustaleniach policji prokuratura podejmie decyzję o tym, czy istnieją podstawy wszczęcia śledztwa.
Sprawa przeniesienia pracowników porządkowych, przede wszystkim salowych, do firmy zewnętrznej wypłynęła siedem miesięcy temu. Władze szpitala zapewniały, że nie zmienią się warunki pracy i płacy, a jedynie formalny pracodawca. Mimo tych zapewnień pracownicy w obawie o zwolnienia i obniżenie zarobków zdecydowali się nagłośnić sprawę i kilkukrotnie organizowali protesty pod szpitalem.
"Personel boi się utraty wielu świadczeń"
Hanna Piaszczyńska, pracowniczka USK i liderka Ogólnopolskich Międzyzakładowych Związków Zawodowych Personelu Pomocnicznego w Ochronie Zdrowia, mówiła że personel boi się utraty wielu świadczeń:
- Prawdopodobnie będziemy mieli tylko zagwarantowaną podstawę. Nie wiemy nic o dodatkach za dyżury świąteczne, za nocki, wysługę lat. Już nie wspominam o wczasach pod gruszą czy dodatku jesienno- zimowym. Ponad 90% z nas pracowało już w firmach zewnętrznych. Doskonale wiemy czym to pachnie.
Gwarancje zatrudnienia przejętego personelu na warunkach nie gorszych niż te w szpitalu obowiązują tylko na 12 miesięcy. Przetarg na kompleksowe usługi czystości i przejęcie części zakładu pracy wygrało konsorcjum 5 firm. Tomasz Jarosz z Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu, który zajmuje się zamówieniami publicznymi, zwraca uwagę, że wszystkie są związane z grupą Impel:
- Zaskakujące dla mnie było, kiedy okazało się, że wszystkie 5 z podmiotów, które zajęły 5 pierwszych miejsc, mają tego samego wspólnika - to spółka Impel S.A. Ustawa Prawo zamówień publicznych mówi, że niedopuszczalne jest tworzenie ofert przez podmioty z tej samej grupy kapitałowej.
Posłuchaj całej rozmowy z Tomaszem Jaroszem w popołudniowym programie "Para dla Dolnego Śląska":
Poniżej publikujemy stanowisko Hospital Service sp. z o.o., lidera konsorcjum, które złożyło najkorzystniejszą ofertę w opisywanym przez nas przetargu:
„W rozmowie z radcą prawnym Tomaszem Jaroszem zamieszczonej jako rozwinięcie artykułu Pana Piotra
Kaźmierczaka pt. "CBA zawiadamia prokuraturę ws. głośnego przetargu we wrocławskim szpitalu. Co sprawdzą śledczy?" i w tym też artykule, opublikowane zostały nieprawdziwe wiadomości.
Nieprawdziwe są wiadomości, że:
- „okazało się, że wszystkie 5 z podmiotów, które zajęły 5 pierwszych miejsc, mają tego samego wspólnika - to spółka Impel S.A.”;
- „Ustawa Prawo zamówień publicznych mówi, że niedopuszczalne jest tworzenie ofert przez podmioty z tej samej grupy kapitałowej.”;
- „konsorcjum to jest jeden podmiot, tutaj mamy listę pięciu podmiotów, które brały udział w przetargu i każdy jest oddzielnym podmiotem i to jest jakby wyścig, czyli mamy pierwsze miejsce, drugie, trzecie, czwarte i piąte i na przykład na pierwszym miejscu mamy konsorcjum, ale konsorcjum składa się z dwóch podmiotów i jest traktowane jako jeden podmiot”;
- „mamy pięć pierwszych podmiotów z tej samej grupy kapitałowej (jako odrębnych oferentów)”.
Prawdziwe wiadomości o rzeczywistym stanie faktycznym są takie, że w Postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego były tylko 2 oferty i tylko 2 miejsca na liście wykonawców, którzy złożyli wspomniane dwie oferty, tj.
1. Pierwsza oferta – oferta KONSORCJUM PIĘCIU PODMIOTÓW – z udziałem spółek z Grupy IMPEL. Spółki
wchodzące w skład konsorcjum są jednym oferentem – wykonawcą, który złożył w postępowaniu jedną
wspólną ofertę;
2. Druga oferta – oferta drugiego konsorcjum również składającego się z pięciu podmiotów, które to
podmioty wspólnie złożyły również jedną ofertę.
Złożenie jednej wspólnej oferty z udziałem podmiotów z jednej grupy kapitałowej w ramach konsorcjum jest zgodnie z art. 58 i art. 59 Prawa zamówień publicznych w pełni dopuszczalne. W zaistniałej sytuacji nie ma naruszenia przepisu art. 108 ust. 2 pkt 5) ustawy Prawo zamówień publicznych, gdyż podmioty z jednej grupy kapitałowej wzięły udział w konsorcjum w celu wspólnego złożenia oferty i złożyły jedną wspólną ofertę”.
Sprawdź również: Bez ogrzewania w środku zimy. Lokatorzy z Kleczkowskiej apelują o interwencję
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

