Kamieniec Ząbkowicki: Pijana matka jechała z dziećmi. Reakcja świadka zapobiegła tragedii

Jak przekazała w rozmowie z Radiem Wrocław podkomisarz Katarzyna Mazurek z Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich, do zdarzenia doszło w okolicy Kamieńca Ząbkowickiego. Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie od kierowcy, który zauważył pojazd osobowy jadący od jednej krawędzi jezdni do drugiej. Pojazd nie trzymał toru jazdy, a w pewnym momencie kierująca zignorowała znak stop, stwarzając realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Sprawdź również: Uczniowie z Wrocławia utknęli w Atenach. Atak irańskiego drona wstrzymał lot na Pafos
36-latka jechała z dwójką swoich małych dzieci
Na miejsce natychmiast skierowano patrol. Policjanci szybko zlokalizowali wskazany pojazd oraz kierującą - 36-letnią mieszkankę Poznania. Kobieta nie podróżowała sama, jechały z nią jej małe dzieci. Badanie alkomatem wykazało prawie 2 promile alkoholu w jej organizmie.
Jak ustalili funkcjonariusze, kobieta wracała z ferii zimowych spędzonych w Kotlinie Kłodzkiej. Miała przed sobą długa drogę - prowadząc w takim stanie każda kolejna minuta jazdy mogła zakończyć się dramatem. Kierująca została zatrzymana.
Po wytrzeźwieniu usłyszała zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz narażenia innych osób na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grożą jej poważne konsekwencje - kara pozbawienia wolności, wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązek zapłaty świadczeń finansowych.
Reakcja świadka pozwoliła uniknąć tragedii
Jak podkreśla podkomisarz Katarzyna Mazurek z KPP w Ząbkowicach Śląskich, kluczował okazała się tutaj reakcja świadka który zgłosił niebezpieczny incydent. - Zareagował, powiadomił policję i być może zapobiegł tragedii. Takie postawy mają ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa nas wszystkich. Czasami jeden telefon może uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie - dodaje policjantka.
Polecamy: Co z ogródkami na wrocławskim Rynku? Konserwator odpiera zarzuty restauratorów. "Nie było żadnego szantażu"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

