Archeologia na "najwyższym poziomie". Dronami nagrywają pozostałości po osadach sprzed 1000 lat
Ta współpraca narodziła się przypadkiem. Kadeci z legnickiej szkoły wojskowej poprosili archeologów o pomoc przy testowaniu robota wyszukującego metale w ziemi. Historycy pomogli, ale przy okazji dowiedzieli się, że uczniowie specjalizują się również w budowaniu i obsłudze dronów. - Dzięki temu udało nam się nagrać pozostałości po osadach z okresu plemiennego w okolicach Wysocka, Rzymówki i Krajowa - tłumaczy dr Tomasz Stolarczyk, dyrektor Muzeum Regionalnego w Jaworze:
- Pomogli w dokumentacji stanowisk archeologicznych. Teren został sfilmowany. Było to bardzo ciekawe, ponieważ nie zawsze te drony mogą kursować trasą w fosie grodziska z IX, X czy XI wieku. Więc w tym przypadku prezentacja tego dziedzictwa w taki sposób, jaki znamy na przykład z gier.
Kooperacja legnickich kadetów z pracownikami jaworskiego muzeum nie kończy się na tym projekcie. Zdaniem płk. Tomasza Zachariasza, dyrektora legnickiej szkoły im. Zawiszy Czarnego, archeologiczne wykopaliska to doskonały poligon doświadczalny dla sprzętu i technologii, jakim posługują się jego wychowankowie.
- Na historię jak najbardziej można patrzeć z góry. Widać byłe fosy, pagórki, na których te grody stały, i można z tego brać przykład.
- Faktycznie te fortyfikacje powstawały wyżej. Ukształtowanie terenu jest bardzo ważne... Wąwozy, rzeki. To wszystko wpływa na odpowiedni dobór strategii.
- Wy w tym momencie tę archeologię wznosicie na najwyższe poziomy? (pyt. red.)
- Staramy się unowocześnić. I też, żeby nie było wszystko ręcznie robione.
Dokumentacja filmowa z dronów ma w tym przypadku szczególne znaczenie. Na twardych dyskach zapisane bowiem zostały ujęcia z okolic Rzymówki. Ta dolina w przyszłości ma pełnić funkcję zbiornika retencyjnego na wypadek zagrożenia powodzią.
W regionie: "Ręce precz od naszej ziemi". Mieszkańcy nie chcą kolejnej kopalni w Górach Izerskich
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


