Kolejna próba podpalenia Rancza Kozanów. Monitoring uchwycił sprawcę
Kolejna próba podpalenia Rancza Kozanów. Dzisiaj w nocy ponownie na miejsce wzywane były służby po tym, jak kamery monitoringu z działki sąsiadującej z ranczem zarejestrowały osobę usiłującą wzniecić pożar. O sprawie pisaliśmy wcześniej. Jak mówi Tomasz Lesiak, właściciel rancza, tak samo jak przy poprzednim podpaleniu w Wielkanoc, widać że ktoś chciał celowo podpalić zabudowania:
- Wczoraj wspólnie z wolontariuszami pogorzelisko po pożarze, który miał miejsce w święta. Dzisiaj w nocy była kolejna próba podpalenia. Próba podpalenia podestu.
Do pierwszego podpalenia doszło w święta wielkanocne. Ktoś polał łatwopalną substancją drewno i belki, które miały służyć do budowy zagród dla zwierząt. Spłonął także kontener. Dzięki szybkiej reakcji mieszkańców Kozanowa z wyższych pięter bloków, którzy zauważyli pożar i wezwali służby, nie doszło do większych strat — mogło spłonąć wszystko.
- Porozstawiane są pnie, są owinięte szmatami, nasączonymi substancją łatwopalną. Były zapalone. Rada od policji na tę chwilę jest taka, żebyśmy zatrudnili ochronę. Jesteśmy bezsilni. - dodaje Lesiak.
Sprawą zainteresowała się policja, jednak to nie odstraszyło sprawcy. Tej nocy sytuacja się powtórzyła. Na szczęście monitoring na sąsiedniej działce uchwycił próbę podpalenia i dzięki alarmowi na miejsce ponownie wezwano policję oraz straż pożarną. Widoczne są kolejne ślady polewania drewnianych elementów łatwopalnym olejem.
Co więcej, jeszcze wczoraj właściciele wraz z wolontariuszami uprzątnęli pogorzelisko.
Sprawdź: Jelcz wraca do Polski. Himalajska wyprawa w drodze do Jeleniej Góry
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


