Koniec ze smrodem w Kłodzku - Młynówką popłynęła woda. Samorządowcy dosłownie wzięli sprawy w swoje ręce
Koniec z fetorem w Kłodzku. Kanałem Młynówka prowadzącym przez starówkę w końcu popłynęła woda. Z powodu suchego koryta w cieplejsze dni nad miastem unosił się nieprzyjemny zapach, na co skarżyli się mieszkańcy. Problem zażegnano przed samą majówką:
- Smród był straszny przecież. Gdzie to tak.
- Nie było tej wody, chyba celowo puścili, żeby nie śmierdziało.
- Dużo przyjemniejsze jest, bo to całkiem inaczej. Można oko zawiesić, jest przynajmniej na czym, bo jest czysta woda, nie ma żadnego zabrudzenia takiego.
Wystarczyły chęci i kilka godzin pracy
Wody Polskie miały zająć się uszkodzoną śluzą, ale z powodu braku reakcji sprawy w swoje ręce wziął Robert Duma - członek zarządu Powiatu Kłodzkiego. Jak powiedział Radiu Wrocław, wystarczyły chęci i kilka godzin pracy:
- Po jakiejś tam chwili udało nam się to uruchomić. Jeszcze pojawiła się kwestia rumoszu. To też właśnie przy współudziale strażaków z OSP Kłodzko. Zostały też powiadomione Wody Polskie i tutaj pracownik Wód Polskich też tutaj z nami był.
Kanał należy do Skarbu Państwa, czyli do kłodzkiego starostwa, ale o jego utrzymanie powinien zadbać właściciel elektrowni, który go dzierżawi. Niesprawna śluza, która przysparza problemów, leży na terenie Wód Polskich, które zwlekały z jej naprawą. Jak tłumaczy Robert Duma, członek zarządu powiatu kłodzkiego, trzeba uporządkować sprawy z dzierżawcą i znaleźć gospodarza:
- Albo się będzie po prostu wywiązywał, albo częściowo powiat mógłby te obowiązki przejąć, ale później utrzymanie - to potrzeba po prostu zwykłego gospodarza i wydaje mi się, że tutaj gmina miejska Kłodzko, mając służby, spokojnie są w stanie to ogarnąć.
Docelowo kanał mogłoby przejąć miasto, ale - jak tłumaczy Michał Piszko, burmistrz Kłodzka - byłoby to możliwe dopiero po pełnym wyremontowaniu kanału i naprawie urządzeń hydrologicznych. Powiat domaga się też interwencji Wód Polskich i naprawy jazu H4. Wody Polskie zapowiadają inwestycję dopiero po otrzymaniu pieniędzy z Banku Światowego, ale na pewno nie w 2026 roku.
W regionie: Droga za miliony złotych pod lupą prokuratury. Śledczy badają możliwe nieprawidłowości
Wiele innych cieków wodnych również wymaga remontów
O reakcję Wód Polskich apelują też mieszkańcy Opolnicy w gminie Bardo, gdzie przy elektrowni, poniżej tamy, od powodzi nie usunięto naniesionego przez wodę rumoszu:
- Jest zwężone i niewyczyszczone. Nic nie jest zrobione.
- Właściwie rzeka nie ma z tamy ujścia.
- Gdyby Wody Polskie wyczyściły - to, co zrobiły w centrum Barda - ten kamień, nanos na brzeg. Podwyższyć troszkę brzeg, umocnić i już by było dobrze.
To nie jedyne problemy z ciekami wodnymi, jakie w ostatnim czasie zgłaszali nam słuchacze. Wody Polskie w wielu miejscach podjęły już odpowiednie kroki. W ciągu dwóch lat zostanie wyremontowana zapora w Pilchowicach, do końca 2026 roku zapora w Międzygórzu, po interwencji Radia Wrocław niezwłoczne działania miały też zostać podjęte na przykład na rzece Świerzyna pod Oleśnicą. W sprawie Opolnicy wysłaliśmy pytania do rzecznika RZGW we Wrocławiu.

Sytuacja na tamie w Opolnicy. Fot. Jarosław Wrona
Sprawdź też: Koniec z wydawaniem 800 plus na alkohol! MOPS i policja oddadzą je dzieciom. Wytypowano już pierwsze rodziny
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


