Pijany kierowca dachował, jego 18-letnia siostra została okaleczona. We krwi miał prawie 3 promile - Radio Wrocław

Pijany kierowca dachował, jego 18-letnia siostra została okaleczona. We krwi miał prawie 3 promile

Dawid Podsiadło
Dawid Podsiadło
| Miesiąc temu, 2026-05-08, 12:46
Pijany kierowca dachował, jego 18-letnia siostra została okaleczona. We krwi miał prawie 3 promile - Sąd Rejonowy w Legnicy zajmie się sprawą pijanego kierowcy.
Sąd Rejonowy w Legnicy zajmie się sprawą pijanego kierowcy.
Fot. Radosław Bugajski

Te dramatyczne zdarzenia miały miejsce 2 lutego w Kawicach (powiat legnicki). 24-latek prowadził samochód osobowy mając we krwi co najmniej 2,8 promila alkoholu. Na prostym odcinku jezdni stracił panowanie nad pojazdem, a ten wypadł z drogi i dachował na okolicznym polu.

- W zdarzeniu poszkodowane zostały dwie osoby, z czego jedna była uwięziona w pojeździe. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz wyciągnięciu osoby z pojazdu i udzieleniu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Pomocy medycznej na miejscu udzielała nasza jednostka oraz przejeżdżający lekarz do czasu dalszego zaopatrzenia poszkodowanych przez ZRM - relacjonowali wypadek strażacy z OSP Prochowice.

24-latek już wcześniej wsiadał za kierownicę po alkoholu

18-letnia pasażerka - siostra kierowcy - na skutek zdarzenia doznała licznych urazów ciała, w tym trwałego zeszpecenia twarzy. Dla 24-latka nie był to pierwszy raz, gdy pijany wsiadł za kierownicę. Już wcześniej - w 2022 roku - został skazany za jazdę pod wpływem alkoholu, na dodatek w okresie obowiązującego go zakazu prowadzenia pojazdów. W efekcie w 2023 roku na stałe stracił prawo jazdy.

Jak informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy, oskarżony 24-latek jest uzależniony od alkoholu: - Podejrzany wyjaśnił, że niewiele pamięta z momentu wypadku. Twierdził, że jechał sprzedać puszki. Wyjaśnił, że pił piwo poprzedniego dnia i w dniu wypadku ocenił, że może prowadzić. Wiedział, że ma zakaz prowadzenia pojazdów. Określił, że wsiadł do samochodu z głupoty i tego żałuje. Wyjaśnił, że siostra mu wybaczyła.

Sprawcy grozi od 3 do 10 lat pozbawienia wolności.

Przeczytaj: Grzegorz Braun znów nie usłyszał zarzutów. "Opuścił gabinet prokuratora"


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.