Remis na pożegnanie z pierwszą ligą. Śląsk Wrocław wraca do Ekstraklasy - Radio Wrocław

Remis na pożegnanie z pierwszą ligą. Śląsk Wrocław wraca do Ekstraklasy

RW, mat. prasowe
| 2 miesiące temu, 2026-05-24, 18:54
Remis na pożegnanie z pierwszą ligą. Śląsk Wrocław wraca do Ekstraklasy - Petr Schwarz pożegnał się z drużyną i kibicami.
Petr Schwarz pożegnał się z drużyną i kibicami.
Fot. slaskwroclaw.pl

Śląsk przystępował do ostatniego meczu w tym sezonie ze spokojną głową, bowiem zespół już w ubiegłym tygodniu wywalczył sobie bezpośrednią promocję do PKO BP Ekstraklasy. Mimo to - trener Atne Simundza zapewniał, że nikt nie zamierza odpuścić i celem w pożegnalnym starciu w Betclic 1 Lidze jest zwycięstwo.

Ten mecz był wyjątkowy nie tylko ze względu na świętowanie awansu. Na boisko wrócił Petr Schwarz - ikona Śląska Wrocław, kapitan, świetny piłkarz i przede wszystkim wyjątkowy człowiek. 34-latek przed meczem ogłosił zakończenie kariery i w ramach pożegnania ze społecznością WKS-u pojawił się w wyjściowym składzie z opaską na ramieniu, a po czterech minutach w towarzystwie gromkich oklasków wszystkich obecnych na Tarczyński Arenie opuścił boisko.

Pierwszą dobrą akcję w spotkaniu mieli przyjezdni. Po wykonanym rzucie rożnym miejsce znalazł sobie Jakub Jędrasik, który postanowił przetestować Michała Szromnika. Uderzenie było naprawdę przyzwoite, aczkolwiek bramkarz Śląska stanął na wysokości zadania i sparował piłkę na bok. Prócz tej jednej sytuacji - spotkanie toczyło się spokojnym tempem. WKS doszedł do głosu, przejął kontrolę nad meczem, swoją okazję miał Matsenko, lecz jego uderzenie było tylko prosto w bramkarza.

Na naprawdę dobrą sytuację przyszło nam poczekać do 36. minuty. Wtedy Luka Marjanac sprytnie ograł defensora, wpadł w pole karne i wyłożył piłkę Przemysławowi Banaszakowi, ale w tym pojedynku górą ponownie był Paweł Kieszek. 

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Obie drużyny nie forsowały tempa, brakowało konkretnych ataków i klarownych szans. Z dystansu szczęścia poszukał Michał Rosiak. Uderzenie było solidne, lecz niecelne.

W 70. minucie piłka zatrzepotała w siatce Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Adam Ciućka, który pojawił się na boisku w drugiej części spotkania rozegrał fenomenalną indywidualną akcję i podał do Luki Marjanaca. Bośniak minął bramkarza i zapakował futbolówkę do pustej bramki, lecz według arbitrów znajdował się on wcześniej na spalonym. 

Śląsk Wrocław - Pogoń Grodzisk Mazowiecki 0:0

Śląsk: Szromnik - Rosiak, Matsenko, Malec, Dijaković, Kurowski (46' Llinares), Yriarte, Schwarz (4' Samiec-Talar (59' Ciućka), Mokrzycki (59' Markowski), Marjanac (80' Mazan), Banaszak

Pogoń: Kieszek - Korczakowski (79' Głogowski, Jędrasik (46' Lis), Niewiadomski, Łoś, Konstantyn, Barnowski, Szczepaniak (74' Jaroń), Adkonis (46' Adamczyk), Noiszewski

Żółte kartki: Rosiak, Mazan (Śląsk) - Noiszewski (Pogoń)

Sędziował: Filip Kaliszewski

Widzów: 31119.

Przeczytaj także: Rozczarowanie w Hali Orbita. Koszykarze Śląska za burtą Basket Ligi

 


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.