Spór o 14 milionów dla wykonawcy drogi w Legnicy. Prezydent nie chce wypłacić pieniędzy, sprawa trafiła do sądu

Czy firmy odpowiedzialne za budowę głównej arterii Legnicy celowo zwlekały z pracami, by - poprzez aneksy za usunięcie nieprzewidzianych utrudnień - zwiększyć swoje zyski? Prezydent Legnicy Maciej Kupaj właśnie z takiego powodu odmówił spółkom Mirbud i Kobylarnia wypłaty części wynagrodzenia za budowę Zbiorczej Drogi Południowej. Wartość wstrzymanych wypłat przekracza 14 milionów złotych.
Spółki skierowały swoje roszczenia do Sądu Okręgowego w Legnicy. Podczas wtorkowej rozprawy Michał Niemyt, wiceprezes Kobylarni SA, przekonywał, że winę za poślizg w głównej mierze ponoszą... pracownicy ratusza, bo to oni nie dostarczali na czas dokumentacji umożliwiającej na przykład szybkie ominięcie odkopanych sieci:
- Mamy na to protokoły. Wszystkie okoliczności, które pojawiły się w trakcie wykonywania, zgłosiliśmy z odpowiednim wyprzedzeniem. I oczekiwaliśmy na właściwą dokumentację. Czas oczekiwania niestety był różny, stąd też musiały się przesunąć też wykonania.
W regionie: Koniec Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej? Po blisko 30 latach specjalne parki przemysłowe tracą uprzywilejowaną pozycję
Prezydent Legnicy: Wina ewidentnie leży po stronie wykonawcy
Podczas rozprawy wiceprezes spółki Kobylarnia stwierdził nawet, że wstrzymanie wypłat jest konsekwencją kampanii wyborczej, jaką w czasie budowy prowadził obecny prezydent. Rzeczywiście Maciej Kupaj wielokrotnie podkreślał, że jego poprzednik bardzo często zwiększał wartość robót i przedłużał ich czas realizacji poprzez aneksy. Tylko, że - zdaniem prezydenta - nawet po wyborach drogowcy wykazywali się opieszałością:
- Pamiętamy przecież te czasy, gdy było po 2-3 pracowników na inwestycji wartej 100 milionów złotych. To była sytuacja bardzo absurdalna i przypomnijmy sobie, że przez pierwsze 3 miesiące (po wyborach samorządowych - dop. red.) na tej budowie też nic się nie działo. Także ewidentnie tutaj wina leży po stronie wykonawcy.
Nie jest tajemnicą, że od czasu zmiany prezydenta prace drogowe w Legnicy bardzo wyraźnie przyspieszyły. Na zakończenie pierwszego dnia procesu sędzia Sylwia Kolasa-Barczyńska zaproponowała stronom rozwiązanie sporu poprzez mediacje. Tryb procesowy oznacza bowiem konieczność powołania ekspertów, co przełoży się na wysokie koszty i długi czas opracowania opinii. Pierwszą turę negocjacji zaplanowano na 22 czerwca. Jeśli nie uda się osiągnąć kompromisu, sprawa ponownie wróci na wokandę.
Sprawdź też: Wojskowy samolot poleciał po Klaudię do Pekinu. 24-latka będzie leczona we Wrocławiu [NOWE INFORMACJE]
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

