Audyt obciąża byłego prezesa legnickiego MPK. Marcin Borys odpiera zarzuty: "To polityczna zemsta" - Radio Wrocław

Audyt obciąża byłego prezesa legnickiego MPK. Marcin Borys odpiera zarzuty: "To polityczna zemsta"

Andrzej Andrzejewski
Andrzej Andrzejewski
| 2 godziny temu
Audyt obciąża byłego prezesa legnickiego MPK. Marcin Borys odpiera zarzuty: "To polityczna zemsta" - Były prezes MPK pod lupą prokuratury. Twierdzi, że to efekt politycznego odwetu.
Były prezes MPK pod lupą prokuratury. Twierdzi, że to efekt politycznego odwetu.
Fot: RW

"Poprzedni prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Legnicy działał na szkodę firmy" - tak wynika z audytu, jaki na zlecenie obecnego zarządu został przeprowadzony w firmie. Chodzi o Marcina Borysa, radnego województwa dolnośląskiego. Z obszernego raportu wynika, że były prezes miał opłacać swoje prywatne rachunki (np. za masaż) służbowymi kartami. W dokumencie mowa jest też o zleceniach poza przetargami i traktowaniu pracowników w sposób urągający dobrym obyczajom. Adwokat Karolina Ambroziak jest przekonana, że audytem - ze względu na ujawnione liczne naruszenia prawa - powinni zająć się reprezentanci wymiaru sprawiedliwości:

- Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zostanie złożone we właściwej prokuraturze jeszcze dziś. Obejmuje ono opis stwierdzonych nieprawidłowości mogących stanowić znamiona przestępstw przeciwko obrotowi gospodarczemu, interesom majątkowym spółki, a także przeciwko prawom pracowniczym. Potwierdzam, że w opisie czynów jest mowa o naruszeniu nietykalności osobistej. Ze względu na dobro osób trzecich szczegóły sprawy nie zostaną aktualnie ujawnione.

W regionie: Podpalacz ze Strzegomia zatrzymany. Grozi mu nawet 10 lat więzienia

 

"Nigdy nie działałem na szkodę MPK"

Marcin Borys zapewnia, że nie ma sobie nic do zarzucenia. - Nigdy nie działałem na szkodę legnickiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej, a stawiane mi zarzuty to stek bzdur i polityczna zemsta - tak  komentuje informację o skierowaniu do prokuratury donosu o nieprawidłowościach jakich miał się dopuścić, gdy był prezesem MPK w Legnicy.

Przypomnijmy - Borys został odwołany z tej funkcji na początku kwietnia. Jest dolnośląskim radnym i podkreśla, że za jego zwolnieniem stoi prezydent Legnicy, a u podłoża ich konfliktu leżą różnice między frakcjami tej samej partii:

- Michał Jaros wygrał wybory w Koalicji Obywatelskiej. To jest zemsta. Dodatkowo jeszcze podparta moją działalnością w ruchu Bezpartyjnych Samorządowców. Byłem pewien, że te kwestie, które dotyczą w tak naprawdę niesnasek - bo wszyscy mówimy o jedności - zostaną przyjęte przez wszystkich w Koalicji Obywatelskiej. No, ale widać, że niektórzy mają problem z percepcją. Tak jak prezydent Legnicy Maciej Kupaj - nie zrozumiał na czym opiera się główna cecha Koalicji Obywatelskiej, czyli drużyna.

Prezydent Legnicy: "Są konkretne zarzuty"

- To doskonały przykład dorabiania ideologii na siłę - podkreśla prezydent Maciej Kupaj:

- Ta ocena jest pozbawiona jakichkolwiek znamion politycznych. Jest zrobiona przez zewnętrzna kancelarie prawną. Są konkretne zarzuty. Pan były prezes będzie miał prawo odnieść się do tego oczywiście w sądzie i prokuraturze. Natomiast mieszanie do wszystkiego polityki uważam - delikatnie mówiąc - za słabe i raczej powinno być podstawą, żeby zajął się tym sąd koleżeński.

Biuro prasowe prezydenta Legnicy wielokrotnie podkreślało, że decyzję o odwołaniu Marcina Borysa podjęła Rada Nadzorcza MPK, a nie magistrat. - Odwołanie Marcina Borysa ze stanowiska prezesa MPK to efekt serii błędów jakie popełnił zarządzając tak ważną dla miasta spółką - twierdzi prezydent Legnicy Maciej Kupaj. Sam Marcin Borys sądownie domaga się od spółki 55 tys. złotych za bezzasadne zerwanie kontraktu menedżerskiego, a także publicznych przeprosin za zniesławienie.

Prokuratura ma równo 30 dni na podjęcie decyzji o wszczęciu lub odrzuceniu dochodzenia w sprawie zgłoszonych dziś nieprawidłowości w legnickim MPK. Ostatecznie to sąd oceni, czy zerwanie kontraktu było zgodne z prawem.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Miała być zielona aleja miasta, a są betonowe donice za ponad 300 tysięcy złotych


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Arameno 2026-07-17 21:15:02 z adresu IP: (81.15.xxx.xxx)
A to Ci wyszło szydło z worka! A wydawał się taki grzeczny, paniom sie w pas kłaniał! A tak na poważnie to kawał dobrej roboty i brawo dla MPK za wytrwałość!