Pobicie górnika ze skutkiem śmiertelnym czy obrona własna? Ta sprawa już trzeci raz trafia na legnicką wokandę - Radio Wrocław

Pobicie górnika ze skutkiem śmiertelnym czy obrona własna? Ta sprawa już trzeci raz trafia na legnicką wokandę

Andrzej Andrzejewski
Andrzej Andrzejewski
| 11 miesiecy temu, 2025-08-05, 16:44
Pobicie górnika ze skutkiem śmiertelnym czy obrona własna? Ta sprawa już trzeci raz trafia na legnicką wokandę - Sąd Okręgowy w Legnicy ponownie zajmie się sprawą śmierci Sławomira Nowiczonka.
Sąd Okręgowy w Legnicy ponownie zajmie się sprawą śmierci Sławomira Nowiczonka.
Fot. Radosław Bugajski

Czy śmierć 33-letniego Sławomira Nowiczonka to efekt przekroczenia granic obrony koniecznej? 5 grudnia 2017 roku w Legnicy poszkodowany został powalony na ziemię ciosem głową przez Jana F. Mimo intensywnej terapii nie udało się go uratować.

Sprawdź: 57-latek namówił kolegę, by ten ukradł jego samochód. Kuriozalne przestępstwo w Oławie

 

Ojciec ofiary: Chcę tylko sprawiedliwości

Sąd Apelacyjny uznał, że w poprzednim procesie skład sędziowski popełnił poważny błąd, uniewinniając oskarżonego przy założeniu, że działał w obronie koniecznej. Sąd pierwszej instancji w tym samu wyroku uznał, że kopanie leżącego jest jedynie naruszeniem nietykalności zasługującym na grzywnę. Przed wznowionym we wtorek procesem ojciec poszkodowanego, Mieczysław Nowiczonek, apelował o sprawiedliwość:

- Sławek został z tyłu zaatakowany, cegłą w tył głowy. Nic nie zrobił takiego, żeby ten F. go uderzył. Co oczekuję? Tylko chcę sprawiedliwości - nic więcej.

W regionie: Duży pożar hali w Twardogórze, palą się meble. Na miejscu 16 zastępów straży, w tym chemicy

 

Czy Jan F. działał tylko w obronie własnej?

We wtorek zeznania składał biegły z zakresu medycyny sądowej. Grzegorz Roder nie potrafił jednoznacznie odnieść się do kwestii urazów, jakie odkrył podczas sekcji zwłok w okolicach klatki piersiowej denata:

- Prawidłowo prowadzona resuscytacja nie doprowadziłaby do powstania obrażeń o charakterze podbiegnięć krwawych i otarć naskórka, jakie stwierdzono na zwłokach pokrzywdzonego. Jednak przy nieprawidłowych elementach, które trudno mi w tym momencie określić - teoretycznie nie można tego wykluczyć.

Podczas poprzednich procesów biegły twierdził, że ślady na klatce piersiowej bardziej wskazują na to, iż poszkodowany był kopany po żebrach. Takie ustalenia są kluczowe dla ustalenia przebiegu zajścia i winy oskarżonego.

Jan F. nie przyznaje się do winy i podkreśla, że od początku do końca feralnego zdarzenia działał w obronie własnej. Oskarżony był wcześniej karany za inne pobicie. Kolejną część rozprawy sąd zaplanował na koniec października.

Ważne: Dramatyczny finał poszukiwań 16-letniego Adama z Wałbrzycha. Policja potwierdza najgorsze przypuszczenia


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.