Wyciągnęli ludzi, zostawili przewróconą żaglówkę. Przepisy rodzą niebezpieczne sytuacje? - Radio Wrocław

Wyciągnęli ludzi, zostawili przewróconą żaglówkę. Przepisy rodzą niebezpieczne sytuacje?

Andrzej Andrzejewski
Andrzej Andrzejewski
| 4 godziny temu
Wyciągnęli ludzi, zostawili przewróconą żaglówkę. Przepisy rodzą niebezpieczne sytuacje? - Na Jeziorze Kunickim mogą pływać jedynie jednostki napędzane siłą wiatru lub mięśni.
Na Jeziorze Kunickim mogą pływać jedynie jednostki napędzane siłą wiatru lub mięśni.
Fot. Andrzej Andrzejewski

Niebezpieczne sytuacje podczas holowania wywróconych łodzi na Jeziorze Kunickim. Na tym akwenie od 6 lat mogą pływać jedynie jednostki napędzane siłą wiatru lub mięśni. Kilka dni temu, gdy nagły wiatr wywrócił jacht do góry dnem, ratownicy korzystali z motorówek, aby wyciągnąć ludzi na brzeg. - Z identycznego sprzętu nie mogli jednak skorzystać, gdy poprosiłem o asystę przy wyłowieniu mojej żaglówki - relacjonuje Tomasz Kozieł:

- Kwestia ratowania życia ludzkiego to nie jest problem, bo straż pożarna jest naprawdę ekspresowa. Natomiast problem jest z podniesieniem łódki, postawieniem z ewentualnym odholowaniem do brzegu. Ze względu na strefę ciszy, na zakaz pływania na silniku spalinowym, taka możliwość w tej chwili nie istnieje. Z "wiosłówki" tego podnieść się nie da.

- Załoga została ściągnięta na ląd, ale po pewnym czasie postanowili wrócić po przewrócony jacht - relacjonuje Jakub Jakubowski, komandor Klubu Żeglarskiego HALS w Miłkowicach:

- Jest to niebezpieczne, taka osoba może ulec wycieńczeniu podejmując próbę postawienia tej łódki. Służby ratunkowe ratują życie ludzkie. Ratowanie mienia to już jest troszeczkę inny rozdział. I tutaj niestety prawo nie do końca mówi, jak działać w takich sytuacjach, jakiego sprzętu można użyć.

Ważne: Odnaleziono ciało na Zalewie Mietkowskim. To może być poszukiwany od soboty 19-latek

 

Starosta legnicki: Ważniejsze jest życie i mienie niż wąska interpretacja przepisów

Eksperci żeglarstwa podkreślają, że na dolnośląskich akwenach z ograniczeniami dla łodzi motorowych nie jest to przypadek incydentalny. W przypadku Jeziora Kunickiego Adam Babuśka, starosta legnicki, zapewnia, że za ratowanie mienia przy użyciu łodzi z silnikami spalinowymi nie ma zamiaru wyciągać konsekwencji prawnych. Pod warunkiem, że takie praktyki nie będą nadużywane:

- Jeżeli chodzi o działania ratownicze, to oczywiście - oprócz tych służb, które są wyspecjalizowane i działają - każdy z nas może podjąć. Ja wiem, że ktoś może nadinterpretować taki przepis, ale zawsze ważniejsze jest życie i mienie niż wąska interpretacja przepisów. Trzeba ważyć zawsze, znaleźć jakiś złoty środek.

6 lat temu to właśnie starostwo wprowadziło zakaz pływania motorówkami po Jeziorze Kunickim. Wcześniej dochodziło tam do wypadków z użyciem skuterów, a mieszkańcy skarżyli się na całonocne ryki silników.

W regionie: Zamiast dworca autobusowego w Wałbrzychu mają zwykły przystanek. Kiedy to się zmieni?


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.