PiS domaga się wyjaśnień ws. Jeziora Pilchowickiego i rzeki Bóbr. "Ten rząd jest winien"

Masowe śnięcie ryb w zbiorniku Pilchowice i w korycie rzeki Bóbr poniżej zapory zaobserwowano na początku ubiegłego tygodnia. Zjawisko miało związek ze spuszczeniem wody ze zbiornika, które zakończono z końcem czerwca. To zaś było konieczne, aby rozpocząć remont pochodzącej z początku XX wieku zapory zbiornika Pilchowice. Łącznie odłowiono w zbiorniku Pilchowice i w rzece Bóbr poniżej zapory - według różnych źródeł - od 15 do 21 ton martwych ryb.
Przemysław Czarnek: Rząd jest winien temu, że wydobyto 15 ton śniętych ryb
W poniedziałek podczas konferencji prasowej przy zaporze zbiornika Pilchowice Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS, ocenił, że na Bobrze doszło do „potężnej katastrofy ekologicznej” i wezwał minister klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę oraz wiceminister tego resortu Urszulę Zielińską do dymisji. – Ta katastrofa wynikała z faktu kompletnego braku nadzoru nad działalnością spółki Tauron (…), nie dopilnowano prac związanych z remontem zapory. W sytuacji, kiedy prognozy meteorologiczne wskazywały na falę upałów, nie doprowadzono do tego, aby poziom wody był wyższy i nie doszło do obniżenia zawartości tlenu w tej wodzie – mówił Czarnek, podkreślając jednocześnie, że modernizacja zapory na zbiorniku Pilchowice jest konieczna.
- Ten rząd jest winien temu, że tutaj wydobyto tylko do tej pory 15 ton śniętych ryb przez błędy - błędy w nadzorze, błędy w pracach nad konieczną modernizacją tej zapory.
Czarnek dodał, że posłowie PiS „przeprowadzą kontrolę w urzędach i ministerstwach”. – Chcemy wyjaśnić całą sytuację i pokazać niekompetencję tego rządu – mówił wiceprezes PiS. Czarnek zaapelował również do rządu o pomoc dla lokalnych przedsiębiorców.
Jelenia Góra: Są wyniki kontroli w szkole, do której chodziła 11-letnia Danusia
PiS złoży skargę środowiskową do Komisji Europejskiej
Anna Zalewska, europosłanka PiS, zapowiedziała z kolei, że złoży do Komisji Europejskiej tzw. skargę środowiskową. – Naruszono tu co najmniej dwie dyrektywy – siedliskową i ptasią oraz wodną – powiedziała Zalewska.
W wydanym w niedzielę komunikacie dotyczącym sytuacji na rzece Bóbr Dolnośląski Urząd Wojewódzki poinformował, że sytuacja w zbiorniku stabilizuje się. „Podczas kolejnych wizji terenowych nie stwierdzono śniętych ryb na kontrolowanym odcinku rzeki, a monitoring jakości wody oraz analizy laboratoryjne są nadal prowadzone” - napisano w komunikacie.

Przeczytaj też: Rzeka Bóbr wciąż pod nadzorem. Jest mniej śniętych ryb, ale zakaz korzystania z rzeki nadal obowiązuje
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

