Nie ma żadnych konkretów czy jasnych deklaracji po Radzie Społecznej spółki Tauron. Obrady odbyły się za zamkniętymi drzwiami

Rada Społeczna obradowała w formule okrągłego stołu pod patronatem Starosty Lwóweckiego. Spotkanie miało być okazją do rozmowy o tym, jak ograniczyć skutki katastrofy na rzece Bóbr dla mieszkańców oraz lokalnych przedsiębiorców.
Radni województwa chcą odpowiedzi
Radni województwa dolnośląskiego domagają się wyjaśnienia okoliczności katastrofy ekologicznej na zbiorniku w Pilchowicach.
Podczas sesji sejmiku wojeówdztwa dolnośląskiego podkreślano, że należy ustalić, kto odpowiada za masowe śnięcie ryb oraz wyciągnąć wnioski, które pozwolą uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.
Zastrzeżenia wzbudziły wyjaśnienia spółki Tauron Ekoenergia. Radna Katarzyna Lubiniecka-Różyło oceniła, że niezrozumiała jest decyzja o szybkim spuszczeniu wody ze zbiornika, mimo że - jak podkreśliła - było więcej czasu na odłowienie i przeniesienie ryb, co mogło zapobiec katastrofie:
- Tauron też się tłumaczy, że on jest tylko inwestorem, ma wykonawcę i ten wykonawca ma podwykonawców, że wszystko było uzgadniane. No tak, ale jeżeli mieli czas na opróżnienie ryb, na właśnie wydobycie tych ryb i przeniesienie ich gdzie indziej od 15 czerwca do 20 lipca, a 29 czerwca już była katastrofa - no to coś tutaj jest nie tak.
Sprawę badają odpowiednie służby, a samorząd zapowiada większy nadzór nad podobnymi inwestycjami i procedurami związanymi z ochroną środowiska.
SPRAWDŹ: Ponad 5 milionów złotych na remont zapory w Pilchowicach. Sejmik Województwa Dolnośląskiego wsparł gminę Wleń
Co wiemy po obradach Rady Społecznej?
Nie tylko wsparcie finansowe dla przedsiębiorców, ale także poprawa wizerunku regionu turystycznego. Takie wnioski płyną ze spotkania przedstawicieli Tauronu Ekoenergii z przedsiębiorcami. Rozmowy odbyły się za zamkniętymi drzwiami i dotyczyły sytuacji firm żyjących z turystyki w powiecie lwóweckim.
Przedsiębiorcy liczą straty, które ponieśli w związku z remontem zapory w Pilchowicach. Jeszcze przed rozpoczęciem rozmów przedsiębiorcy opowiadali o skutkach dla swoich firm:
- Mamy o wiele mniej telefonów, mamy o wiele mniej rezerwacji. Procentowo też minimum 50% jak nie 80%.
- Konkretną liczbę tak naprawdę nie jesteśmy w stanie zanalizować. Gdyż tak naprawdę mieliśmy już dużo zapisanych osób wcześniej na spływy. Za to zimą późną, początkiem wiosny to to było w granicach np. setki osób, czasami codziennie - mówią przedstawiciele branży organizującej spływy kajakowe i pontonowe.
Podczas spotkania nie podano jednak konkretnych liczb i jasnych deklaracji. Nie odniesiono się również do zarzutów, które padły ze strony radnych sejmiku wojewódzkiego.
- Pracujemy nad pewnym mechanizmem, który jako spółka możemy faktycznie uwzględnić w enwetualnym wsparciu jeżeli chodzi o przedsiębiorców. Co jest istotne to nie są tylko żądania finansowe. Dlatego, że dolina rzeki Bóbr bardzo ucierpiała wizerunkowo i tutaj nasze pełne wsparcie w tym, żeby wspomóc przedsiębiorców mieszkańców, w tym, żeby turyści nie bali się przyjeżdżać - mówi rzeczniczka Tauronu Ekoenergii, Olga Kostrzewa-Cichoń.
Mimo braku konkretnych ustaleń jeden z przedstawicieli lokalnego biznesu ocenił spotkanie jako dobre.
- Spotkanie, sam do niego dążyłem. Długo pracowałem, żeby się odbyło. Odbieram je bardzo pozytywnie. Myślę, że przedsiębiorcy, których też tu miałem okazje poznać, wypowiedzieli się w sposób bardzo jasny. Swoje żądania, może nie roszczenia, tylko oczekiwania jakie mają i myślę, że to da efekt pozytywny - mówi przedstawiciel lokalnego biznesu Krzysztof Czaplicki.
Deklaracje mogą paść w ciągu tygodnia – zapewnia rzecznik Tauronu Ekoenergii. Z kolei Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska informuje, że stan rzeki stopniowo się poprawia.
CZYTAJ WIĘCEJ: Czy były prezydent Jeleniej Góry straci senatorski immunitet? Chodzi o nieprawidłowości przy sprzedaży lokali mieszkalnych
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

