Alkohol i brawura zbierają żniwo w Karkonoszach. Ratownicy GOPR interweniują coraz częściej

Alkohol i lekceważenie zagrożeń w Karkonoszach to najczęstsze przyczyny wypadków. Jest ich coraz więcej, podobnie jak turystów w szczycie sezonu letniego. Ratownicy GOPR mają pełne ręce roboty. Jak mówi prezes Grupy Karkonoskiej GOPR Jakub Koziński, tylko w ubiegły weekend ratownicy interweniowali 12 razy:
- Bardzo szybko zmieniamy wyciągiem, to jest 500 metrów przewyższenia no i to, dla ludzi, którzy mają jakąś tendencję do problemów z sercem może być problemem. Jeszcze pojawia się alkohol, który jest dzień wcześniej spożywany. Później z rana wyjeżdżamy w góry no i często dochodzi do zatrzymań.
Wielu turystów lekceważy Karkonosze
Karkonosze wciąż są przez część osób lekceważone. Turyści dzień wcześniej spożywają alkohol, a rano ruszają na szlaki. - Dla osób z problemami kardiologicznymi taka wyprawa może skończyć się tragicznie - mówi prezes Grupy Karkonoskiej GOPR, Jakub Koziński:
- Przez to, że mamy stosunkowo niskie góry, łatwo dostępne jeżeli chodzi o drogi dojazdowe, wyciągi. To jest chyba taki odwieczny problem Karkonoszy. To my w tym roku mieliśmy najprawdopodobniej osiem zatrzymań akcji serca, gdzie wykonywaliśmy resuscytacje krążeniowo-oddechową.
W schroniskach zamontowane są defibrylatory, które mogą pomóc w sytuacji zagrożenia życia. Ratownicy podkreślają jednak, że nawet najlepiej wyposażone miejsca nie zastąpią rozsądku i odpowiedniego przygotowania do górskiej wędrówki.
Przeczytaj również: Tragiczny finał nocnego pożaru budynku w Dusznikach-Zdroju. Nie żyje jedna osoba
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

