Zostań kandydatem! To bardzo proste

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2014-09-05 07:18 | Zmodyfikowano: 2014-09-05 07:33
A|A|A

Po zamianie Ordynacji na Kodeks Wyborczy droga do kariery samorządowca jest znacznie prostsza. Przynajmniej pod względem formalnym. Czy warto ubiegać się o mandat radnego i jak to robić skutecznie? - Dostać się można w różny sposób - wiadomo - dużo obiecywać, być krasomówcą - tak można zjednać sobie wyborców. Ale później być radnym, przejąć na siebie odpowiedzialność - to już jest bardzo trudne - Jan Skowroński doskonale zna kulisy życia w samorządzie, bo mandatem radnego Chojnowa legitymuje się już od czterech kadencji.

O jedną kadencję krótszym stażem może się pochwalić Wiesław Świerszcz z Niechlowa. - Miałem zamiar już nie kandydować. Trudno zostać radnym, ale jeszcze trudniej sprawować mandat. Najtrudniejsza jest współpraca z innymi radnymi, którzy co rusz wykazują się niewiedzą, nawet w kwestii ustawy o samorządzie gminnym, którą przecież powinni zać.

Chodzi bardziej o obowiązek moralny niż prawny, bo żadnych egzaminów dla kandydatów radnych nowy kodeks wyborczy nie przewiduje. Wręcz przeciwnie - droga do rady tym razem jest znacznie prostsza. - Dokładnie jest ona opisana na naszych stronach internetowych - wyjaśnia Małgorzata Zając, szefowa delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Legnicy. Przewodnik znajdziecie też u nas! (KLIKNIJ TUTAJ)

Do czwartku jedynie w rejonie legnicko-jeleniogórskim zrejestrowało się 200 komitetów. Do wtorku pracownicy delegatury spodziewają się przynajmniej stu kolejnych. Co takiego mają w sobie samorządy, że przyciągają? Piotr Maściuch z Bielan w gminie Wądroże Wielkie zastrzega, że diety radnego były ostatnią rzeczą o których myślał, decydując się na start w wyborach. - To nie są duże pieniądze. Pomogą dojechać na sesje, czy zadzwonić w parę miejsc, gdy się coś załatwia. Żyć się z tego nie da. Jakby się dokładnie przyjrzeć ustawie o samorządzie, to diety powinny być rekompensatą za zwolnienie się z pracy na czas wypełniania obowiązków. Natomiast trudno jest każdemu z osobna ustalić dietę - przyznaje Maściuch.

Mariusz Mikołajek i Krystian Myślewski, dwaj bardzo młodzi kandydaci ze Starej Rzeki w powiecie polkowickim, zupełnie inaczej podchodzą do kwestii finansowych. W publicznych pieniądzach widzą klucz do... równości społecznej.



Jan Skowroński, przewodniczący Rady Miejskiej w Chojnowie twierdzi, że w wielu rejonach zainteresowanie pracą w samorządach samorządów maleje. - Mieliśmy problemy ze znalezieniem kandydatów. Ludzie nie wierzą, że zostaną wybrani, boją się, że poniosą koszty i stracą własny czas - mówi Skowroński.

Takiej wiary we własne siły nie brakuje Piotrowi Maściuchowi, bo choć startuje w wyborach na radnego po raz pierwszy, to ma już spore poparcie sąsiadów i doświadczenie w organizowaniu - nawet kiełbasy, niekoniecznie wyborczej. - Jestem sołtysem. Wcześniej żadnemu sołtysowi nie udało się podpisać umowy na wydzierżawienie placu zabaw, a mi się udało. Wiosną działamy - będzie teren rekreacyjny, miejsce na grilla. Mam jeszcze inne pomysły na ciekawe rzeczy - przyznaje. 

A jaki jest najskuteczniejszy sposób na uzyskanie poparcia elektoratu? Jan Skowroński radzi: - Najlepsza metoda to codzienne spotkania i rozmowy z każdą rodziną ze swojego okręgu. Ludzie bardzo chętnie rozmawiają.  Nawet o tym, jak niewiele potrzeba by zostać radnym. Bo - jak zapewnia Małgorzata Zając - cztery lata temu w jednej z gmin powiatu jaworskiego kandydat został radnym po tym, jak oddało na niego głosy zaledwie... 44 wyborców.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama