Panthers z kolejnym zwycięstwem. Na wyjeździe wygrali z Kozłami

Michał Hamburger | Utworzono: 2015-03-30 06:34 | Zmodyfikowano: 2015-03-30 06:35
A|A|A

fot. Facebook

Poprzednie spotkanie obu zespołów rozgrywane w Poznaniu zakończyło się porażką gospodarzy 0:56. Ostatnie i jedyne punkty przeciwko Panthers poznanianie zdobyli we Wrocławiu, w przegranym 7:45 starciu piątej kolejki Topligi. Weekendowa konfrontacja miała być również okazją do rewanżu za zeszłoroczny półfinał rozgrywek (32:0 dla Panter).

Pierwsza połowa pojedynku upłynęła pod znakiem akcji ofensywnych Panter. Już w początkowych minutach wrocławianie narzucili swój styl gry rywalom i zdobyli pierwsze przyłożenie. Pierwsze skrzypce grał Kyle Israel, po którego podaniach wrocławianie zakończyli sukcesem trzy akcje. Na ich świetną grę złożyły się także dwa przechwyty, w tym jeden Mateusza Ruty zwieńczony punktami. Szczęście do gospodarzy uśmiechnęło się w końcówce połowy, gdy po ich puncie, futbolówki nie opanowali Panthers. Następna akcja zakończyła się przyłożeniem Bartosza Trawińskiego po podaniu Jeremy'ego Dixona. Ale był to jedyny przebłysk ofensywy Kozłów, która w całym starciu nie potrafiła znaleźć sposobu na obronę przeciwnika. Przewaga Panthers była tak znaczna, że w drugiej kwarcie dobrze dysponowanego Israela zmienił Bartosz Dziedzic.

Druga połowa nie była już tak dynamiczna jak pierwsza, jednak obfitowała w kilka efektownych akcji Panthers, między innymi kolejny przechwyt podania Dixona. Trzecia kwarta była najbardziej wyrównana. W ostatniej części gry Pantery popisały się ciekawym zagraniem. Zmyliły poznańską defensywę udając kopnięcie z pola. Zamiast tego rozegrały akcję, którą wykończył Adam Jagiełło. Ostatnie słowo należało do rozgrywającego Panthers, Bartosza Dziedzica, który wbiegł w pole punktowe.

- Wynik spotkania jest zadowalający, jednak mogliśmy wygrać z Kozłami większą różnicą punktów. W nasze szeregi wdarło się zbyt wiele rozluźnienia, stąd stracone punkty i niepotrzebne drobne kontuzje. Następny pojedynek stoczymy dopiero za dwa tygodnie, więc liczę na to, że wszyscy zawodnicy będą w pełni sił. Mecz z Eagles przed własną publicznością będzie dla nas sporym egzaminem, jednak wiemy, co musimy poprawić – skomentował Jakub Głogowski, manager Panthers.

Wśród wrocławian wyróżniającymi się zawodnikami byli Paweł Matkowski oraz Tomasz Dziedzic, dobre spotkanie zanotowali także rozgrywający – Kyle Israel oraz Bartosz Dziedzic, udowadniając, że skład Panthers jest bardzo wyrównany. Wśród poznanian warto odnotować honorowe przyłożenie Bartosza Trawińskiego.

Drużyny swoje kolejne mecze rozegrają po przerwie świątecznej. W szlagierze trzeciej kolejki Topligi – 11 kwietnia Panthers podejmą Warsaw Eagles, dzień później Kozły zmierzą się z Husarią w Szczecinie.

Kozły Poznań - Panthers Wrocław 7:56 (0:13, 7:21, 0:8, 0:14)

I kwarta:

0:6 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 15-jardowej akcji po podaniu Kyle'a Israela

0:13 przyłożenie Grzegorza Mazura po 15-jardowej akcji po podaniu Kyle'a Israela (podwyższenie za 1 punkt Dawid Pańczyszyn)

II kwarta:

0:20 przyłożenie Patryka Matkowskiego po 60-jardowej akcji po podaniu Kyle'a Israela (podwyższenie za 1 punkt Dawid Pańczyszyn)

0:27 przyłożenie Mateusza Ruty po 35-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za 1 punkt Dawid Pańczyszyn)

0:34 przyłożenie Marcusa Simsa po 45-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za 1 punkt Dawid Pańczyszyn)

7:34 przyłożenie Bartosza Trawińskiego po 17-jardowej akcji po podaniu Jeremy'ego Dixona (podwyższenie za 1 punkt Szymon Barczak)

III kwarta:

7:42 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 15-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za 2 punkty Patryk Matkowski po podaniu Bartosza Dziedzica)

IV kwarta:

7:49 przyłożenie Adama Jagiełły po 19-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za 1 punkt Dawid Pańczyszyn)

7:56 przyłożenie Bartosza Dziedzica po jednojardowej akcji biegowej (podwyższenie za 1 punkt Dawid Pańczyszyn).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama