Dolnośląsko-mistrzowskie starcia starcia na parkietach Ekstraklasy

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2016-01-23 08:20
A|A|A

Dla koszykarzy ze stolicy regionu to drugi mecz w przeciągu trzech dni. W czwartek przegrali u siebie z Turk Telekomem Ankara 48:69 w czwartej kolejce drugiej fazy FIBA Europe Cup. W tym spotkaniu nikt nie wymagał od wrocławian zwycięstwa, bo turecki zespół jest jednym z najmocniejszym zespołów w rozgrywkach.

Podobnie sytuacja wyglądać będzie dziś w Tauron Basket Lidze, z tym, że Stelmet to niekwestionowany dominator tego sezonu. Zielonogórzanie też grali w środku tygodnia w Eurpie - w EuroCupie i również przegrali. Za mocny okazał się Zenitem Sankt Petersburg (76:90).

Na krajowych parkiecie mistrzowie Polski wygrali 14 z 16 spotkań. Dość powiedzieć, że dwie porażki (w tym raz po dogrywce) ponieśli łączną różnicą... 6 punktów. W tym roku Stelmet męczył się tylko na wyjeździe z PGE Turowem Zgorzelec (95:92). Potem przyszły łatwe wygrane nad MKSem Dąbrowa Górnicza (93:77) i AZS Koszalin (62:78).

Tak jak zielonogórzanie otwierają tabelę, tak Śląsk ją zamyka. Ostatnio w grze drużyny Emila Rajkovica widać jednak poprawę (bilans 3:13) o czym zresztą świadczy pierwsze w lidze zwycięstwo przed własną publicznością. Passę 11 porażek wrocławianie przerwali pokonując Siarkę Tarnobrzeg 78:63.

Wymienianie na kogo trzeba uważać w Stelmecie nie ma najmniejszego sensu. Koszykarsko rywale na wszystkich pozycjach mają przewagę, a nawet wystawiając rezerwową piątkę na papierze są mocniejsi od Śląska.

Wrocławianie wierzą jednak w niespodziankę lub chociaż zmuszenie zielonogórzan do jak największego wysiłku. Poprzedni obie drużyny grały w drugiej kolejce. Śląsk od tamtego czasu zmienił się diametralnie, więc porażka 67:76 może być tylko statystyczną ciekawostką.

Początek meczu: Stelmet Zielona Góra - Śląsk Wrocław o 18.00

Godzinę wcześniej rozpocznie się spotkanie w kobiecej ekstraklasie. MKS Polkowice zagra w Krakowie z Wisłą Can-Pack. Dla dolnośląskiego zespołu to trzeci wyjazdowy mecz z rzędu. Zawodniczki Vadima Czeczuro chcą zmazać plamę ze spotkanie z Artego Bydgoszcz (44:80). Polkowiczanki inauguracyjną kwartę tamtego meczu przegrały 0:24! Pierwsze punkty zdobyły dopiero po 14 minutach będąc słabsze już 0:32.

Dla MKS-u to mecz o zrównanie się bilansem z Wisłą Can-Pack. Krakowianki wygrały 13 z 15 ligowych spotkań w tym sezonie. Gwiazdami mistrzyń Polski są Amerykanki - rozgrywająca Yvonne Turner i podkoszowa Devereaux Peters. Ta pierwsza notuje średnio 15, a druga 13,5 punktu na mecz.

Polkowiczanki wiedzą jak wygrywać z Wisłą. W tym sezonie pokonały je już na własnym parkiecie 57:51. Bohaterką październikowego spotkania była Nicole Michael, która zanotowała wtedy double-double na poziomie 17 punktów i 13 zbiórek.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama