Crippled Black Phoenix zagrają we Wrocławiu

Michał Kwiatkowski | Utworzono: 2017-11-02 20:19 | Zmodyfikowano: 2017-11-02 20:19
A|A|A

Fot. CPB FB Official


Od 2004 r. za kolejne stylistyczne wolty w wykonaniu Feniksa odpowiada charyzmatyczny multiinstrumentalista, znany z naszej anteny, Justin Graves (niegdyś w Electric Wizard oraz Iron Monkey, na koncie również współpraca z Cave'm przy tym projekcie).

Crippled Black Phoenix mają na koncie 8 albumów studyjnych (ostatnim jest wydany w 2016 r. „Bronze”), kila EP-ek oraz 2 wydawnictwa koncertowe: tegoroczne „Destroy Freak Valley” oraz zapis koncertu z Poznania, „Poznan 2011 A.D.”. Nie ma w tym przypadku, w końcu CBP lubią polską publiczność – z ogromną wzajemnością.


Chociaż klasyczny skład zespołu, z gitarzystą Karlem Dematą i wokalistką Daisy Chapman to już melodia przeszłości, CBP wciąż piszą swoją historię. Z jednej strony mocno odcinają się od muzycznego mainstreamu, który nie jest gotowy na ich ballady o końcu świata (patrz i słuchaj niżej), z drugiej śmiało czerpią z rockowego dziedzictwa, włączając własne interpretacje dokonań Swans, Joe Walsha czy The Gun Club na albumy sygnowane nazwą Crippled Black Phoenix.

Zresztą tradycją stało się, że koncerty grupy wieńczy nagrany przez nich przed laty temat ze „Złota dla zuchwałych”, będący świetną przeciwwagą dla wcześniejszych emocji wykreowanych rockową żywiołowością, niezmiennie podszytą nostalgią i powłóczystą gitarową melancholią, w której Crippled Black Phoenix nie mają sobie równych.


CRIPPLED BLACK PHOENIX + EARTH ELECTRIC, JONATHAN HULTEN | 16 listopad 2017 r., godz. 19.30 | Klub Pralnia

INFO, BILETY - KLIKNIJ PONIŻEJ

W ramach supportu przed Cripplec Black Phoenix wystąpią Jonathan Hulten i Earth Electric.

Hulten to gitarzysta i wokalista szwedzkiego Tribulation, parający się też grafiką („Necromantic Arts”), który we Wrocławiu zaprezentuje się jako solista w repertuarze akustycznym.


Z kolei Earth Electric to portugalsko-norweski band, mający słabość do klimatów NWOBHM. Na ich majowym debiucie jest też i Hammond, którego nie powstydziłoby się Deep Purple, a Carmen Simões (znana ze współpracy z Moonspell), nadaje tej muzyce lekko operowego wydźwięku.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama