Muzyczne Archiwum RWK: Blood, Sweat and Tears „Child is Father to the Man”

Michał Kwiatkowski | Utworzono: 2018-08-24 09:20 | Zmodyfikowano: 2018-08-09 09:20
A|A|A

 „(...) Blood, Sweat and Tears to najlepsze co zdarzyło się w muzyce rockowej w 1968 r. (...)”, Jann Wenner, Rolling Stone, 27 VI 1968.


23.

Tyle lat miał Al Kooper w momencie gdy porzucił pomysł kariery solowej i wyjazdu do Londynu. Postanowił sformować nowy zespół, inny od wszystkich, które do tej pory można było usłyszeć.
Kooper był już wtedy dość znany w branży. Jako 14-latek z perspektywy sceny obserwował jak o względy publiczności rywalizowali Jerry Lee Lewis i Chuck Berry.
To jego Hammond stał za charakterystycznym otwarciem „Like a Rolling Stone”.


Ale to nie Dylan był jego bożyszczem. To miejsce zarezerwowane było dla trębacza Maynarda Fergusona.


Muzyczne Archiwum Radia Wrocław Kultura, w każdy piątek od 20.00 do 21.00

285.

Tyle dni potrzebował Kooper by zgromadzić środki, wynegocjować kontrakt płytowy, zebrać muzyków, w końcu stworzyć repertuar na płytę, która z perspektywy półwiecza jawi się jako jedna z pierwszych w gatunku zwanym jazz-rockiem. „Chicago Transit Authority” czy bardziej ociekające jazzem – a dziś hojnie i słusznie obdarzane idiomem fusion – „Bitches Brew” i „Emergency!” pojawią się przecież rok później.


Korzystając z jubileuszu opowiemy o perypetiach towarzyszących powstawaniu tego albumu, muzykach tworzących pierwszy skład Blood, Sweat and Tears, który już niedługo zdystansuje The Beatles (jeśli za takie można uznać zdobycie Grammy w kategorii „Album Roku”) i podbije Woodstock.
A przede wszystkim spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, jaką rolę w pracach nad „Child is Father to the Man” odegrał późniejszy odkrywca Lynyrd Skynyrd, Al Kooper.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama