Pójdą śladami swoich rodziców pod Annapurnę

Gabriela Stefanowicz, BT | Utworzono: 2019-04-09 11:50 | Zmodyfikowano: 2019-04-09 11:50
A|A|A

fot. Gabriela Stefanowicz

Tym razem chodzi tu nie o zdobycie szczytu, a o upamiętnienie osób, które 40 lat temu pozostały w górach wysokich pod Annapurną. Inicjatorem wyprawy jest Maciej Pietrowicz, syn himalaisty, który do swojego pomysłu przekonał także inne dzieci wspinaczy z pierwszej jeleniogórskiej wyprawy z 1979 roku:

Akcja Macieja Pietrowicza odbiła się dużym echem w środowisku ludzi gór. Powstała fundacja, a uczestnicy wyprawy pomogą podczas podroży komuś jeszcze. O tym opowiada Magdalena Sznajderska, partnerka Macieja:

Cel jest jeden: dojść do bazy, by zawiesić tabliczkę pamiątkową. Marzeniem Macieja Pietrowicza jest wydać po powrocie z wyprawy książkę z zapiskami ojca sprzed 40 lat i uczestników wyprawy ich śladem.

Postępy wyprawy będzie można śledzić tutaj.

POSŁUCHAJCIE CAŁEGO MATERIAŁU:

Sukces w cieniu tragedii. Opowiedzieli jak czterdzieści lat temu zdobyli Annapurnę

O wyprawie w góry wysokie mogli jedynie pomarzyć. Gdy w 1979 roku po ponad roku przygotowań udało się wyruszyć na Annapurnę - 15 wspinaczy związanych z Jelenią Górą już wiedziało, że zapisali się na kartach historii.
To była rewolucja i spełnienie największych marzeń - tak o pierwszej jeleniogórskiej wyprawie w Himalaje mówią jej uczestnicy. Czterdzieści lat temu wyjazd w góry wysokie był niezwykle trudny. Pierwsze wyzwanie: zgromadzenie dewiz. - Potem przyszedł czas na skompletowanie niezbędnego sprzętu z samochodem na czele - opowiada Bogdan Dejnarowicz, uczestnik wyprawy:

Szczyt udało się zdobyć Krzysztofowi Wielickiemu i Kazimierzowi Śmieszko. Niestety, podczas wyprawy zginęło trzech wspinaczy. 

POSŁUCHAJCIE WIĘCEJ:


 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama