Spudłowane wolne i oddana tablica. Koszykarze Śląska przegrali z GTK [POSŁUCHAJ]

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2019-11-17 22:12 | Zmodyfikowano: 2019-11-17 22:12
A|A|A

fot. WKS Śląsk Wrocław Twitter

Posłuchaj pomeczowej rozmowy z rozgrywającym Śląska Wrocław - Kamilem Łączyńskim:

Celna trójka w izolacji Kamila Łączyńskiego i dwa udane wejścia pod kosz - najpierw Macieja Wojciechowskiego, a potem Devoe Josepha - tylko tyle miała do zaproponowania w pierwszych pięciu minutach ofensywa Śląska. Mimo sześciu spudłowanych rzutów Śląsk przegrywał tylko 7:8. W kolejnych 3 minutach koszykarze WKS trafiali jak natchnieni i doprowadzili do remisu 16:16. Kwarta skończyła się jednak niekorzystnym dla gospodarzy wynikiem 18:22 m.in dlatego, że nie do zatrzymania był Joe Furstinger. Środkowy GTK Gliwice trafił wszystkie 4 rzuty z gry i zdobywają 9 punktów wyrobił swoją średnią na mecz z tego sezonu. Do tego miał jeszcze asystę, zbiórkę i blok na Aleksandrze Dziewie.

Drugą kwartę Śląsk też zaczął źle. Po nieco ponad dwóch minutach przegrywał 20:27 mając na koncie m.in dwa wymuszone rzuty w końcówkach akcji z czego jeden już po czasie 24 sekund. Jeśli coś gospodarzom wychodziło to kiedy piłkę miał Kamil Łączyński, który zagrał efektownego alley-oopa do Michaela Humphreya, a po kilku kolejnych akcjach sam trafił za trzy. Dominowało jednak GTK, które łatwo dostawało się w strefę podkoszową i prowadziło 36:27 na ponad 3 minuty przed końcem połowy. Śląsk w tej kwarcie nadal pudłował na potęgę często blisko kosza po dwutaktach. Jak bardzo nie szło gospodarzom niech zobrazuje akcja z końcówki 2 kwarty. Maciej Wojciechowski dobił wtedy do własnego kosza niecelny rzut wolny Brandona Tabba, co zgodnie z przepisami skutkowało… 2 punktami dla kapitana gości Łukasza Diduszki. Gospodarze byli rozbici, w drużynie z Gliwic szalał wspominany Tabb. Amerykański rzucający obrońca w ostatnich 5 minutach pierwszej połowy zdobył 10 z 16 punktów GTK. Połowę celnym rzutem po indywidualnej akcji skończył natomiast Duke Mondy i Śląsk przegrywał 36:48.

Gospodarze wrócili z szatni z chęcią podjęcia rękawicy, a najbardziej naładowany energią był Maciej Wojciechowski co miało swoje dobre i złe strony. Skrzydłowy Śląska wykonał dwa wsady, ale też dwa razy stracił piłkę - raz przez błąd kroków przy trudnym wejściu pod kosz, a drugi raz przy próbie ekwilibrystycznego podania. Po tej ostatniej akcji GTK wyprowadziło kontrę i prowadziło 54:40 w 4 minucie trzeciej kwarty. Śląsk potem tracił już nawet 16 punktów do rywali, ale trójki Kamila Łączyńskiego i Devoe Josepha nieco zmniejszyły ten dystans (46:56). O to, żeby WKS nie zbliżył się bardziej dbał Brandon Tabb, który w końcowych fragmentach trzeciej kwarty zdobył 9 punktów, a jego zespół prowadził 65:55. Korzystny wynik spokojnie mógł mieć jednak Śląsk, który przez 3 kwarty spudłował 11 z 18 rzutów wolnych.

W czwartej kwarcie w końcu ożyły trybuny w Hali Orbita, kiedy już w pierwszej akcji trafił Torin Dorn. Gromkie „Hej Śląsk” zamieniło się jednak w jęki zawodu kiedy minutę później ten sam zawodnik został zablokowany… przez obręcz przy próbie wsadu, a w odpowiedzi za trzy trafił Brandon Tabb. Gospodarze tak szybko jak zeszli do 7-punktowej różnicy, tak szybko byli gorsi o 12 „oczek”. Taki scenariusz utrzymywał się przez kolejne minuty. Kiedy wydawało się, że WKS może jeszcze coś zdziałać, to na każdą skuteczną lub obiecującą, ale niewykorzystaną akcję rywale mieli ekspresową odpowiedź. GTK podkręciło tempo i na 4 minuty przed końcem uzyskało największą 18-punktową przewagę (62:80). Wydawało się, że już nic się nie zmieni, a tymczasem Śląsk przeprowadził serię 19:4 i miał szansę na dogrywkę. Na 7 sekund przed końcem przy kontrze w rogu i próbie rzutu za trzy zablokowany został Michał Gabiński. Piłka pozostała w posiadaniu Śląska i Kamil Łączyński dwukrotnie próbował ją wybijać spod kosza. GTK broniło dobrze i nawet kiedy w końcu udało się rozpocząć akcję, to Łączyński został zamknięty w rogu przez dwóch zawodników z Gliwic i jego rzut rozpaczy nie wpadł do kosza.

Śląsk Wrocław - GTK Gliwice 81:84 (18:22, 18:26, 19:17, 26:19)

Punkty dla Śląska: Kamil Łączyński 17, Torin Dorn 15, Devoe Joseph 12, Maciej Wojciechowski 9, Michał Gabiński 8, Aleksander Dziewa 6, Andrew Chrabascz 6, Michael Humphrey 5, Danny Gibson 3, Jakub Musiał 0;

Punkty dla GTK: Brandon Tabb 28, Joseph Furstinger 15, Murray Mondy 15, Milivoje Mijovic 14, Payton Henson 6, Dawid Słupiński 4, Łukasz Diduszko 2, Piotr Hałas 0, Mateusz Szlachetka 0.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama