Sprawić sensację na terenie mistrzyń Polski

Michał Hamburger, materiały prasowe | Utworzono: 2020-01-15 06:33 | Zmodyfikowano: 2020-01-15 06:33
A|A|A

fot. KPR Kobierzyce

Po odpadnięciu z Ligi Mistrzyń, Perła rywalizuje w fazie grupowej Pucharu EHF. W weekend uległa duńskiemu zespołowi Odense Handbold 18:35. Za to na krajowym podwórku zawodniczki Roberta Lisa nie znalazły jeszcze w tym sezonie pogromczyń. W poprzedniej serii spotkań straciły jednak pierwsze punkty. Mimo prowadzenia MKS do przerwy, o końcowym wyniku przeciwko beniaminkowi ligi, JKS Jarosław zadecydowały rzuty karne (29-29, k. 4-3). Obrończynie tytułu mają nad drugim w tabeli Zagłębiem dziewięć punktów przewagi.

- Mocną stroną lublinianek jest na pewno współpraca z obrotowymi. Zarówno Asia Szarawaga, jak i Sylwia Matuszczyk są bardzo aktywne. Silny punkt to też bramka, która zawsze gra na wysokim poziomie skuteczności – mówi kapitan zespołu z Kobierzyc, Mariola Wiertelak.

Myślę, że duże znaczenie będą miały problemy kadrowe Perły, bo kilka dziewczyn leczy kontuzje, a także zmęczenie wynikające z dużej częstotliwości grania - dodaje zawodniczka.

KPR po sobotnim zwycięstwie nad Elblągiem umocnił się na trzeciej pozycji i traci do Lubina tylko dwa oczka. Bardzo dobre zawody rozegrały wtedy dwie młode zawodniczki – Karolina Wicik oraz Barbara Zima.

W pierwszej rundzie minimalnie lepszy był MKS, który wygrał w Kobierzycach 22:21. W historii starć obu drużyn kobierzyczanki nie pokonały mistrzyń Polski ani razu.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że faworytem spotkania jest Perła, ale już w tym sezonie pokazałyśmy, że potrafimy grać z nimi jak równy z równym. Czeka nas trudne zadanie, ale jedziemy do Lublina po trzy punkty – kończy Wiertelak.

Mecz rozpocznie się o godzinie 18.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama