Jeszcze trzy dni zmasowanej agitki

Wacław Sondej | Utworzono: 2014-05-22 07:10 | Zmodyfikowano: 2014-05-22 08:47
Jeszcze trzy dni zmasowanej agitki - fot. Wacław Sondej
fot. Wacław Sondej

Jakoś to musimy wytrzymać. Jest też możliwość potraktowania tego czasu jako ostatniej szansy na wyrobienie sobie poglądu. Dzisiejsze gazety podsuwają nam trochę wiedzy. Gazeta Wyborcza w rozmowie z politologiem Radosławem Markowskim zachęca nas do głosowania. Profesor wyjawia, że tylko po to, by zagłosować, opóźnia wyjazd zagraniczny. Na co Gazeta reaguje takim komplementem, który każdy może sobie wziąć do siebie: "znajdzie się pan w ekskluzywnym klubie zaledwie dwudziestu procent Polaków, którzy w niedzielę pójdą głosować." 

Akurat taki snobizm, bardzo chciałbym szczepić. Gdyby jakiś nasz świrujący kandydat (wiedzą państwo, jakiego nazwiska nie wymieniam)  dostał się do europarlamentu, to i tak nic nie zdziała - mówi profesor. Będzie niezrzeszonym radykałem, bez żadnej mocy decyzyjnej. Czyli z burdelu nici...  

Na łamach Rzeczpospolitej dziś ideologiczny pojedynek na szczeblu ministerialnym. Rzepa najpierw długo porozmawiała z ministrem Spraw Zagranicznych Radosławem Sikorskim, a potem wdała się w krytykę Sikorskiego z byłą minister Anną Fotygą. Ciekawostką jest to, że Radosław Sikorski w tym tekście za patrona swych koncepcji bierze Lecha Kaczyńskiego, mówiąc: "trzeba dojrzeć do tego, co mówił śp. Lech Kaczyński, że Europa nie składa się z samych Polski".

Wracam do Gazety Wyborczej, bo tu w cyklu prezentującym pojedynki pewniaków i czarnych koni, dziś publikacja o rywalach z okręgu nr 12. czyli Dolnego Śląska z Opolskiem. Cytat: "o mandaty powalczy dwóch byłych prezydentów Wrocławia. Jest także dwóch - były i obecny - ministrów kultury". W tym przypadku jednak dwa razy dwa daje trzy, bo Bogdan Zdrojewski startuje, że tak powiem, w dwóch konkurencjach: jako były prezydent i jako minister kultury. Duża część analizy poświęcona jest Dawidowi Jackiewiczowi. Wbrew temu, czemu kandydat zaprzeczał na naszej antenie, Gazeta Wyborcza pisze o jego intensywnej kampanii pod kościołami. W bardzo przychylnym tonie Wyborcza wyraża się o Lidii Geringer de Oedenberg, podkreślając jej pracowitość w czasie całej kadencji i dobre oceny, jakie zbiera w Europarlamencie. 

Jak wspomniałem, jesteśmy adresatami zmasowanych działań marketingowych. Widzieli państwo te filmiki: Piskorski nieporadnie macha szablą, Karski infantylnie tańczy La Cucharachę, Boni wyskakuje z krzaków jak jakiś ekshibicjonista. Każdy przemawia do nas własnym językiem.  Jak pisze w dziale Nauka Gazeta Wyborcza, na świecie jest nieco ponad 6 tys. języków. Pewnie stąd się bierze częsta nasza refleksja podczas słuchania kandydata: "o czym on mówi?" 

Do usłyszenia się z państwem...


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Alex2014-05-23 13:13:56 z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
Sporo tego wszystkiego było w tej eurokampanii... Ale niektóre spoty mają jednak jakiś głębszy sens. Jeśli chodzi o spot Boniego to była to aluzja do niszczenia mienia wyborczego w trakcie akcji Solidarności. Fakt, może nie każdy musiał o tym wiedzieć, ale dla mnie przekaz był oczywisty, zrobiony w humorystycznej konwencji z grą słów na końcu.