Radosław Hyży o Euro: "W piłce najbardziej podobają mi się reakcje kibiców"

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2016-06-09 10:30 | Zmodyfikowano: 2016-06-09 10:19
A|A|A

fot. wks-slask.pl

Całego wywiad z Radosławem Hyżym w wersji tekstowej znajdziecie poniżej. Kto woli słuchać ten może włączyć sobie cały zapis rozmowy:

Polecamy wam także poprzednią rozmowę z drugim trenerem Śląska Wrocław. Hyży opowiada w niej m.in o swoim pierwszym roku na trenerskiej ławce i podsumowuje zmagania w NBA.

Ty jesteś chyba jednym z tych koszykarzy, którzy lubią obejrzeć piłkę nożną?

Lubię obejrzeć, ale najbardziej podobają mi się reakcje kibiców. Nie jestem jakimś wielkim fanem, że będę szalik kupował, malował twarz, kupował kufel z biało-czerwoną flagą. Lubię obserwować ludzi, jak oni do tego podchodzą bo ja bym tak chciał. Staram się być autentyczny i robić to co czuję i mi się to podoba. Każde mistrzostwa i każdy pojedynek Polaków jest dla mnie interesującą obserwacją – polskiego zachowania, polskiej mentalności. Ja na przykład tego nie czuję – dla mnie to jest zwykłe jedenastu na jedenastu, sędzia się czasem pomyli, a dla niektórych jest to sprawa życia i śmierci. Przeżywają każdy gwizdek, kogo wystawić na lewej flance i wszyscy się znamy. Jak każdy mówi „mamy 38 milionów trenerów”, ale przy tej imprezie wszystko wybaczam Polakom – to jest naprawdę cudowne, chociaż ja tego nie czuję.

Czyli co Polska gra pierwszy mecz na mistrzostwach, albo wychodzimy z grupy i podchodzisz do tego meczu jak do zwykłego spotkania czy siadasz przed telewizorem i jest trochę emocji?

Nie, bez emocji. Nauczyłem się tego przez ostatnie lata mojej kariery. Tam też bez emocji podchodziłem do spotkań. Czasami jest może większa ekscytacja, czy przegram czy wygram nie zmienia to mojego nastawienia do życia, do siebie. Nie możemy nagle lubić Roberta Lewandowskiego czy tego biednego Adama Małysza czy Kamila Stocha, a jak na przykład nie wygramy to mówić „ten to, tamto itd.” Tego nie lubię, tej sinusoidy jeżeli chodzi o uczucia w stosunku do tych zawodników. Ja wszystkich ich lubię. Lubię jak Polacy grają w najważniejszej imprezie, ale dla mnie najważniejsza nie jest wygrana, a to co dzieje się wokół.

Mimo wszystko – na co liczysz patrząc na naszą reprezentację?

Myślę, że wyjście z grupy będzie minimum i maksimum. Później wszystko się może zdarzyć. Uważam, że mamy fajnych zawodników Podoba mi się jak Robert Lewandowski to pociągnął – chodzi o mentalną stronę reszty zawodników. Ta przemiana w ciągu dwóch-trzech lat jest świetna. Miałem nadzieję, że w koszykówce Marcin Gortat to zrobi. Były zaczątki tego i niektórzy mają przebłyski i nie są minimalistami, patrzą troszkę dalej, że można na przykład ponieść naród. Mi się wydaje, że jeśli piłkarze wyjdą z tym nastawieniem, to wyjście z grupy będzie ok. Wszyscy my kibice będziemy wtedy bardzo, bardzo zadowoleni.

Masz faworyta, który sięgnie po puchar?

Po trzydziestu latach w sporcie i z tymi wszystkimi rzeczami z dopingiem, niesprawiedliwościami, jak sędziowie gwiżdżą – bo teraz się okazuje, że tamten tamtemu coś dał - to już tak nie podchodzę do sportu. Sport ma dla mnie robić z ciebie mocniejszego, twardszego człowieka, lepszego obywatela tej planety, nie jako narodu.

Jest jakaś reprezentacja – poza Polską – na którą patrzysz z sympatią?

U mnie jest problem w domu, bo moja córka będzie kibicowała Francji, bo urodziła się we Francji. Ja natomiast po hymnach. Uwielbiam angielską piłkę i tych kibiców śpiewających hymn i dopingujących z zaangażowaniem, mimo że często sprawiają oni kłopoty. Anglii zawsze kibicuję. Tak samo jak małym, słabym narodom. Kibicuję im dlatego, że w tym widzę piękno - jak słaby wygra z mocniejszym to się cieszę. Wtedy sobie zdaję sprawę, że ten sport może nie jest taki przesiąknięty, że są może jeszcze jakieś ideały i to lubię.

Jak jesteśmy przy tych małych drużynach, to której z nich kibicujesz?

Walii i Islandii. Jestem fanem – jeżeli chodzi o koszykówkę – Islandia też idzie do przodu. Zawsze się zastanawiam taki mały kraj a mają piłkę ręczną, koszykówkę i piłkę nożną. Trzy sporty, a naprawdę ich nie jest dużo, a mimo to są w stanie to zrobić. To mnie interesuje - czytam właśnie o tym dlaczego? Jak? Kto tam jest prowodyrem do tego, że ten sport jest tam na takim wysokim poziomie? Tak jak mówię – Walia i Islandia idealnie wpisują się w moje oczekiwania

Podoba Ci się nowy system rozgrywek? (Na Euro wystąpią 24 reprezentacje, a nie jak do tej pory 16)

Nie podoba mi się. Ja rozumiem, że to jest biznes. Uważam, że szesnaście było ok, a teraz to jest zaciemnianie obrazu kibicom. Ja pamiętam w koszykówce też było 24 a federacji jest 58. Prawie wszyscy którzy umieją grać, albo mają ligę są na mistrzostwach Europy. To nie jest dobre, ale rozumiem interesy, że każda federacja ma prezesa, on potrzebuje wypłaty dla swoich ludzi i to się tak ciągnie. Mi się to nie podoba – nie lubię tego aspektu sportu.

A lubisz ten aspekt sportu kiedy będziemy liczyć gole i masz jakiś typ do korony króla strzelców?

Nie. Tu muszę przyznać, że lubię niespodzianki. Nie lubię tej klasyfikacji króla strzelców, dlatego, że preferowany jest ten który gra najdłużej. Czyli on jest preferowany przez swój zespół, czyli najczęściej jest to ktoś kto ma dobry zespół, albo gra przeciwko najsłabszemu. Nie lubię tej klasyfikacji.

Na Euro zamierzasz obejrzeć wszystkie mecze czy tylko wybrane spotkania?

Na pewno będą obserwował Francję ze względu na córkę, chociaż jej ulubieniec Karim Benzema nie jest w kadrze – ale ma jeszcze kilku. Będę oglądał Anglię ze względu na kibiców i ich futbol. Piłka nożna jest świetnym sportem do spotkania się w towarzystwie. W koszykówce jak na przykład jemy lub pijemy coś to dużo nam umyka, a w piłce prawie się nic nie dzieje i jest jeszcze powtórka. W kosza ciężko o taką sytuację. Dlatego to jest świetna impreza do spotkań i zachęcam do tego. Uważam, że to jest najfajniejszy przy takim turnieju. Koledzy będą mnie zapraszać do siebie, ja będę zapraszać kolegów, a mecz będzie nie jako deser, ale przystawka. Będziemy spotkanie, rozmowa o życiu, o zawodnikach o mistrzostwach i to jest najważniejsze.

Piłka nożna to chyba jest świetny sport dla was koszykarzy do obstawiania?

Ja mam nadzieję, że ten etap w życiu mam już za sobą i staram się już nie ruszać tego tematu, bo znowu wchodzimy na grząski grunt, który mi podpowiada, że przez bukmacherkę ten sport staje się mniej czysty niż był.

Jest tak, że Wy trenerzy koszykarscy możecie nauczyć się czegoś od trenerów piłkarskich lub z innych dyscyplin?

Oczywiście. Ja uwielbiam czytać wywiady z trenerami i naprawdę możemy się od nich wiele nauczyć. Taki prosty przykład – trenerzy NBA bardzo lubią rozmawiać i mają dużo kolegów futbolu amerykańskim. To jest nadal radzenie sobie z grupą, a w futbolu amerykańskim nie są zbyt mili i jest tam ich dużo. Ja uwielbiam czerpać z innych dyscyplin – patrzeć na zmiany, postrzeganie gry, rozmowy. Piłka nożna jest do tego idealna.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama