Petar Mijović nowym trenerem Śląska. Jakub Karolak nowym koszykarzem

BT, mat. prasowe | Utworzono: 2021-06-02 13:05 | Zmodyfikowano: 2021-06-02 13:30
A|A|A

fot. wks-slask.eu

POSŁUCHAJ: Prezes koszykarskiego Śląska o nowym trenerze, występie w EuroCupie i rozwoju klubu

Mijović karierę trenerską rozpoczął bardzo wcześnie, bo już w wieku 20 lat był asystentem w zespole OKK Primorka. Tam jednak pracował zaledwie przez rok, by na sześć kolejnych sezonów przenieść się do ekipy występującej w lidze czarnogórskiej – Mornar Bar, również w roli asystenta. W 2010 roku podjął kolejne wyzwanie i przejął stery w młodzieżowej reprezentacji Czarnogóry (U-18). W kolejnych sezonach Czarnogórzec często zmieniał otoczenie i m.in. był asystentem w seniorskiej reprezentacji Czarnogóry czy we francuskim Chorale Roanne. W 2015 roku dostał szansę jako pierwszy trener dorosłej kadry Albanii, gdzie jednak pracował tylko rok. Później Mijović zbierał doświadczenie w Kosowie, gdzie trenował Bashkimi Prizren i KB Prishtina.

Jego trenerska kariera nabrała rozpędu jednak dopiero w sezonie 2017/2018, kiedy dołączył do sztabu 12-krotnego mistrza Czarnogóry – KK Buducnost Podgorica. Przed dwa sezony był szkoleniowcem zespołu U-19 i jednocześnie asystentem w pierwszym zespole, by później przejąć drużynę występującą regularnie w EuroCupie. W Podgoricy Mijović zdobył mistrzostwo Czarnogóry jako asystent i puchar kraju jako pierwszy trener. W EuroCupie z kolei zdołał wygrać z drużyną 9 z 20 spotkań. W styczniu 2021 roku postanowił rozstać się z zespołem i aż do momentu podpisania kontraktu ze Śląskiem pozostawał wolnym agentem.

Jego asystentem będzie bardzo dobrze znany we Wrocławiu Andrzej Adamek. Ze Śląskiem jest on związany już od ponad 20 lat. Jako zawodnik spędził w klubie trzy sezony i we wszystkich zdobywał złote medale mistrzostw Polski. Swoją karierę trenerską natomiast rozpoczął w 2004 roku, jako szkoleniowiec Górnika Wałbrzych. Później jako asystent lub pierwszy trener pracował również w Śląsku, Asseco Prokomie Gdynia, Turowie Zgorzelec i Stelmecie Zielona Góra. Ma na swoim koncie aż 10 medali mistrzostw Polski; jako pierwszy trener poprowadził Asseco Prokom Gdynia do złota w sezonie 2011/2012. Adamek prowadził również WKS na początku rozgrywek 2019/20.


Do drużyny WKS Śląska Wrocław dołączył Jakub Karolak, który podpisał z klubem 2-letnią umowę. Zawodnik występujący na pozycjach 2 i 3 w ubiegłym sezonie reprezentował Legię Warszawa.

Karolak urodził się 26 września 1993 roku w Lublinie i tam też zaczynał swoją koszykarską przygodę. Pochodzi z koszykarskiej rodziny – jego ojciec, Piotr, również przez wiele lat występował na parkietach PLK i czterokrotnie był wybierany do Meczu Gwiazd ligi. Z kolei brat Jakuba, Bartłomiej, od kilku lat występuje w Rawlplug Sokole Łańcut, z którym co roku plasuje się w czołówce 1. Ligi. Kuba natomiast już w nastoletnim wieku przejawiał duży potencjał, bowiem w 2009 roku z reprezentacją Polski zajął 4. miejsce na Mistrzostwach Europy U16. Z kolei w barwach lubelskiego Novum notował około 20 punktów na mecz w 2. Lidze (najlepszy strzelec rozgrywek w 2012 roku – średnio 21,9 punktu) i jeszcze więcej na parkietach turniejów młodzieżowych.

W 2012 roku przeniósł się do Dąbrowy Górniczej, gdzie w barwach miejscowego MKS-u notował ponad 10 punktów na mecz w swoim debiutanckim sezonie w 1. Lidze. Jego drużyna zajęła 2. miejsce w sezonie zasadniczym, ale dość niespodziewanie odpadła już w ćwierćfinale fazy play-off. Karolak z zespołem juniorów starszych MKS-u zdobył za to wicemistrzostwo Polski U20, zostając też najlepszym strzelcem rozgrywek finałowych (19,8 punktu na mecz) i po raz drugi w karierze trafiając do najlepszej piątki tychże. Z kolei z reprezentacją Polski U20 Jakub sięgnął po Mistrzostwo Europy Dywizji B u boku takich zawodników jak Mateusz Ponitka, Przemysław Karnowski, Michał Michalak, Filip Matczak czy Tomasz Gielo.

Pożegnanie z rozgrywkami młodzieżowymi okazało się więc bardzo udane i oczywistym było, że 1. Liga dla tak utalentowanego zawodnika mogła być tylko przystankiem w karierze. W kolejnym sezonie Karolak przeniósł się do PGE Turowa Zgorzelec i spędził tam 3 lata. Już w sezonie 2013/14 rozegrał 31 spotkań w ekstraklasie, zdobywając z zespołem mistrzostwo kraju oraz docierając do finału Pucharu Polski. W kolejnych dwóch latach jego rola w zespole była coraz istotniejsza, a w sezonie 2014/15 zdobył z Turowem kolejny medal – tym razem srebrny – dokładając do tego Superpuchar Polski. W następnych rozgrywkach zespół ze Zgorzelca nie awansował do fazy play-off, ale Karolak w ekstraklasie notował już średnio 8,7 punktu w 24 minuty gry i miał także okazję zaprezentować się na europejskich parkietach w FIBA Europe Cup.

2016 rok przyniósł kolejną zmianę otoczenia dla Jakuba. Tym razem sięgnął po niego Trefl Sopot, w którym spędził sezony 2016/17 i 2017/18. Play-offy dwukrotnie przeszły żółto-czarnym koło nosa, ale nazwisko Karolaka stawało się coraz mocniejszą marką w polskiej lidze – Kuba rozegrał dla Trefla 61 meczów, notując średnio 9 i 10,5 punktu na mecz we wspomnianych wcześniej latach.

Sezon 2018/19 bez wątpienia był jednym z najlepszych w karierze Karolaka. Tym razem nowy zawodnik WKS-u trafił do Legii Warszawa, gdzie z miejsca stał się czołową postacią zespołu. Średnie 14,9 punktu i 4,2 zbiórki w 30 minut to najlepsze cyferki w karierze Jakuba, a za niezły rezultat trzeba też uznać końcowy wynik zespołu. Legia zajęła 8. miejsce w sezonie zasadniczym, a w ćwierćfinale play-offów dzielnie walczyła z najlepszą w rundzie regularnej Arką Gdynia, przegrywając dopiero w stosunku 2-3.

W kolejnym roku Karolak przeniósł się do Anwilu Włocławek, z którym na „dzień dobry” sięgnął po drugi w karierze Superpuchar Polski. Rola Jakuba w pełnej gwiazd drużynie Igora Milicicia była nieco mniejsza – zdobywał średnio 7,6 punktu w 18 minut, ale rzucał ze świetną skutecznością zza łuku (39,5%). W przerwanym przez pandemię sezonie zdążył sięgnąć z Anwilem po Suzuki Puchar Polski, a drużynie z Włocławka w końcowej klasyfikacji przyznano też brązowy medal mistrzostw Polski.

Przed poprzednim sezonem Karolak zdecydował się na powrót do Warszawy i ponowne występy w barwach Legii. Tutaj znowu odżył – notując 12,4 punktu i 3,5 zbiórki na mecz był jednym z najważniejszych elementów układanki trenera Grzegorza Kamińskiego. Gra Legii przez całe rozgrywki była bardzo pozytywnym zaskoczeniem i Karolak był o krok od zdobycia czwartego medalu MP w karierze. Stołeczna drużyna po pasjonującej serii o 3. miejsce uległa w niej jednak Śląskowi Wrocław.

– Do przyjścia do Wrocławia skłoniły mnie przede wszystkim ambitne plany włodarzy Śląska, bowiem – jak wiadomo – WKS będzie grał w europejskich pucharach. To była bardzo ważna karta przetargowa przy podpisywaniu ze mną kontraktu. Śląsk to drużyna z wielkimi tradycjami, która także w zeszłym sezonie spisywała się bardzo dobrze i sięgnęła po brązowy medal mistrzostw Polski. Uważam, że to kolejny krok do przodu w mojej karierze i już nie mogę doczekać się początku sezonu – mówi nam świeżo upieczony Trójkolorowy.

Jakub Karolak bez wątpienia jest zawodnikiem, którego chciałby mieć w swoim składzie każdy trener w Energa Basket Lidze. Choć ma dopiero 27 lat, a więc jest w kwiecie koszykarskiego wieku, na parkietach PLK rozegrał już ponad 230 spotkań. Duże doświadczenie w polskiej lidze zawdzięcza przede wszystkim świetnemu zdrowiu i prezentowanym przez wiele lat wysokim, równym poziomem. Przez ten czas Karolak dał się poznać kibicom przede wszystkim jako bardzo dobry strzelec – jego skuteczność zza łuku na przestrzeni całego sezonu nigdy nie spadła poniżej 34%, a zazwyczaj oscylowała w okolicach 40%. Potrafi wsadzić do kosza z góry, z roku na rok poprawia także grę w defensywie oraz z piłką w rękach, widoczny jest również progres w walce na tablicach.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama