31-latek pobił dziewięć osób na legnickim SOR. Nie zostanie oskarżony przez prokuraturę. "Był niepoczytalny"

Rzucił się na lekarzy, pielęgniarki i ochroniarzy legnickiego SOR-u. Łącznie poturbował 9 osób, o czym informowaliśmy na portalu Radia Wrocław. Sprawa, która pod koniec lutego zbulwersowała nie tylko mieszkańców Dolnego Śląska, nie doczeka się jednak aktu oskarżenia wobec krewkiego pacjenta. - Zdaniem biegłych obezwładniony wówczas mężczyzna wymaga leczenia - powiedziała Radiu Wrocław Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy:
- Sprawca w momencie popełnienia tych czynów był niepoczytalny. Incydent był spowodowany zażywaniem środków psychoaktywnych, uzależnieniem mieszanym również od alkoholu. To oznacza że nie może on ponieść odpowiedzialności karnej, ponieważ nie zdawał sobie sprawy z tego, że popełnia przestępstwo.
"Stwierdzono ostry epizod psychotyczny"
Uzależniony od alkoholu i narkotyków mężczyzna nie wyjdzie jednak na wolność. Jeszcze w tym tygodniu prokurator skieruje do sądu wniosek o przymusowe leczenie go na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego. - Nie oznacza to, że mężczyzna wróci na wolność - zastrzega Liliana Łukasiewicz z legnickiej prokuratury:
- U podejrzanego stwierdzono ostry epizod psychotyczny o charakterze paranoidalnym, związany z użyciem środków psychoaktywnych. Prokurator obecnie planuje skierowanie do sądu wniosku o umieszczenie tego podejrzanego na terapii uzależnień w warunkach zamkniętych.
Najczęściej o sposobach i długości terapii na oddziałach zamkniętych decyduje ordynator lub kierownik zespołu psychiatrycznego. Zdaniem specjalistów leczenie powinno być prowadzone do skutku - w określonych przypadkach może trwać nawet kilkanaście lat.
Przeczytaj również: Wrocławskie MPK szykuje się na finał Ligi Konferencji. Jak dojechać na mecz? Duże zmiany dla kierowców
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

