Szokujące szczegóły w sprawie uprowadzonych Etiopczyków. Porywacze z Ukrainy nie mieli litości dla swoich ofiar
18 czerwca informowaliśmy o tym, że po ulicach Lubina biegało dwóch obywateli Etiopii. Byli nadzy, zmęczeni, a na ciele mieli resztki taśmy klejącej. Jak się okazuje, mężczyźni - nielegalni imigranci - zostali porwani przez obywateli Ukrainy. Wcześniej dostali się do Polski przez Białoruś, pozostawieni w okolicach Żar w województwie lubuskim przez jednego z kurierów zajmującego się przemytem ludzi. Dalej mieli zostać przewiezieni do Niemiec, co jednak nigdy się nie wydarzyło.
14 czerwca Etiopczycy wykorzystali moment nieuwagi oprawców i uciekli. To był jeden z pierwszych klocków domina, które pozwoliły rozbić grupę porywaczy. Mniej więcej w tym samym czasie do CBŚP w Gorzowie Wielkopolskim trafiły informacje o uprowadzeniu dwóch obywateli Etiopii - przekazano je za pośrednictwem kanału Interpolu. Ponadto przedstawiciele jednej z organizacji pomocowych udostępnili służbom wiadomość otrzymaną przez komunikator internetowy. Szczegóły opublikowane przez CBŚP są wstrząsające.
Sprawdź: Przedszkolanka zapomniała zabrać dziecko na wycieczkę. Rodzicom powiedziała, że dobrze się bawi. Dziewczynka była sama przez kilka godzin
Porywacze grozili, że sprzedadzą organy swoich ofiar
Oprawcy domagali się okupu w kryptowalutach - taka wiadomość trafiła do rodziny jednego z porwanych. Grozili, że jeśli go nie otrzymają, zamordują Etiopczyków i sprzedadzą ich organy. Do wiadomości dołączono zdjęcia nagich i skrępowanych mężczyzn.
Porywacze odebrali ofiarom pieniądze i telefony, przewozili mężczyzn nagich w bagażniku. Po tym, jak Etiopczykom udało się uciec, ich oprawcy zbiegli na Litwę, a potem na Łotwę, gdzie dopuścili się kolejnego, podobnego przestępstwa.
Przeczytaj też: Na pierwszy rzut oka to była zwykła przesyłka, ale pies nie dał się oszukać. Blok rysunkowy pełen narkotyków
Oprawcy na Łotwie torturowali Malijczyka
24 czerwca mieli tam porwać trzech Malijczyków. Ofiary ponownie zostały skrępowane i zamknięte w bagażniku. Co więcej, jednego z porwanych przywiązano do drzewa i brutalnie pobito drewnianą pałką. Rodzinę szantażowano filmem z tortur wraz z żądaniem okupu.
W tym czasie porywacze byli już na celowniku służb dzięki międzynarodowej współpracy organów ścigania. 25 czerwca wrócili do Polski, gdzie zostali zatrzymani na drodze S8 w okolicach Ostrowi Mazowieckiej. W ręce policji i kontrerrorystów wpadły tam trzy osoby, kolejną zatrzymano w Skwierzynie w województwie lubuskim.
W pojazdach zatrzymanych i mieszkaniu jednego z nich znaleziono między innymi przedmioty przypominające broń palną, kominiarki, taśmy klejące, karty SIM oraz telefony komórkowe. Część z telefonów należała do ofiar.
Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, uprowadzeń dla okupu oraz organizowania nielegalnego przekraczania granicy RP. Trzech podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych.
Tak wyglądało zatrzymanie porywaczy:
Ważne: Zabił dwóch policjantów we Wrocławiu. Maksymilian F. nie pójdzie do więzienia?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


