Rusza Ekstraklasa. Cel Zagłębia? Być wyżej w tabeli

Poprzedni sezon był poważnym ostrzeżeniem dla Zagłębia, które rozgrywki zakończyło na ostatnim miejscu dającym utrzymanie w ekstraklasie. Lubinianie w 34 meczach zdobyli tylko 33 gole, co było najgorszym wynikiem w lidze.
- Trudno mówić o innym celu na nowy sezon niż poprawa miejsca z poprzedniego skoro zajęliśmy ostatnią pozycję dającą utrzymanie. Chcemy strzelać więcej goli i tym samym wygrywać więcej meczów. Chcemy dać więcej radości naszym kibicom, bo na to zasługują. Myślę, że konkretne cele zdefiniują się gdzieś tak po dziesiątej kolejce. Wtedy wszyscy będziemy mądrzejsi – powiedział prezes klubu Paweł Jeż.
Priorytetem dla nowego dyrektora sportowego Rafała Ulatowskiego, który w przeszłości pracował w Zagłębiu jako trener, było znalezienie bramkostrzelnego napastnika. Kimś takim ma być Michalis Kossidis. Grek w poprzednim sezonie bronił barw Puszczy Niepołomice i zdobył osiem goli. Po odejściu z klubu Dawida Kurminowskiego Zagłębie planuje sprowadzić w jego miejsce kolejnego napastnika. - Okienko transferowe jest cały czas otwarte i na pewno coś się jeszcze wydarzy – dodał Jeż.
Na pewno już w barwach Zagłębie kibice nie zobaczą m.in. Rafała Adamskiego, Marcina Listkowskiego oraz Jarosława Jacha. Tylko jakiś nagły zwrot sytuacji może sprawić, że w Lubinie pozostanie Tomasz Pieńko, którym interesują się kluby z ekstraklasy, ale też zagranicy. Do transferu ma dojść jeszcze przed startem sezonu i wiele wskazuje, że 21-letni skrzydłowy trafi do Rakowa Częstochowa.
Jak zapewnił prezes klubu, słaby wynik z poprzednich rozgrywek nie wpłynie na sposób funkcjonowania klubu i w dalszym ciągu znakiem firmowym lubinian ma być śmiałe stawianie na wychowanków. Niemal co sezon pojawia się w Zagłębiu nastolatek, który z marszu wkracza do ekstraklasy i pierwszej jedenastki. Rok temu był to Marcel Orlikowski a w kolejce są Jakub Kolan i Marcel Reguła.
Włodarze klubu z Lubina przed startem sezonu zwracają jeszcze uwagę na trudny terminarz. Zagłębie zacznie rozgrywki od dwóch wyjazdów - do Łodzi oraz Katowic - i dopiero w trzeciej kolejce zagra u siebie z Koroną Kielce.
- Przykład Śląska Wrocław pokazuje, że nasza liga jest nieprzewidywalna. Przegrali mistrzostwo Polski jednym golem, a rok później spadli z ligi. Dzisiaj wszyscy się zbroją, wszyscy chcą być wyżej, ale ktoś musi być na dole tabeli. My nie mówimy o europejskich pucharach, ale wierzę, że to będzie bardziej udany sezon niż poprzedni – podsumował prezes Paweł Jeż.
Miedziowi rozgrywki Ekstraklasy 2025/26 zainaugurują na stadionie Widzewa Łódź. Mecz odbędzie się w sobotę (19 lipca) o godz. 14.45.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

