Trwa dobra passa Chrobrego. Głogowianie wygrali z ŁKS

Już w 1. minucie Dawid Arndt został zmuszony do interwencji. Strzelał wówczas Sergiy Krykun, ale górą był golkiper Chrobrego. Wydawało się, że po takim otwarciu goście pójdą za ciosem, jednak z czasem przewagę zaczął zyskiwać Chrobry, który bardzo dobrze prezentował się zwłaszcza w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Trzy rzuty rożne mogły przynieść przynajmniej jedną bramkę. Po dośrodkowaniach uderzali kolejno Szymon Lewkot, Jakub Gric i Robert Mandrysz. Najbliżej gola był Lewkot, po którego główce piłka odbiła się od poprzeczki. Żaden z tych strzałów nie znalazł jednak drogi do siatki i po pierwszej części gry utrzymywał się bezbramkowy remis. Mimo to końcówka połowy dawała głogowianom powody do optymizmu.
Ten optymizm zaczął się potwierdzać tuż po przerwie. W 54. minucie Pomarańczowo-Czarni wywalczyli rzut wolny, a bezpośrednim, płaskim i zaskakującym strzałem popisał się Myroslav Mazur. Ukraiński obrońca kontynuuje dobrą dyspozycję – było to już jego trzecie trafienie w tym sezonie.
Radość z prowadzenia nie trwała jednak długo. Łodzianie w drugiej połowie pojawili się na boisku z byłym napastnikiem Chrobrego, Mateuszem Lewandowskim, który swojego pierwszego gola w nowych barwach zdobył właśnie w Głogowie. Była 59. minuta, gdy pokonał Arndta.
Chrobry odpowiedział błyskawicznie. Zaledwie minutę później, po świetnym, przytomnym podaniu Mateusza Ozimka, piłkę do bramki skierował Kelechukwu Ibe-Torti, przywracając gospodarzom prowadzenie.
W dalszej części meczu obie drużyny miały swoje okazje. W tych podbramkowych ŁKS-u na pierwszy plan wysuwał się Dawid Arndt. Próbowali go pokonać m.in. Lewandowski, Jasper Löffelsend czy Miłosz Szczepański, ale golkiper Chrobrego spisywał się znakomicie, stając się jednym z bohaterów spotkania.
Chrobry Głogów – ŁKS Łódź 2:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Myrosław Mazur (54), 1:1 Mateusz Lewandowski (59), 2:1 Kelechukwu Ibe-Torti (60).
Żółta kartka – Chrobry Głogów: Mateusz Bartolewski, Jakub Gric, Piotr Janczukowicz; ŁKS Łódź: Mateusz Kupczak.
Przeczytaj także: Wygrana Śląska Wrocław w meczu przyjaźni
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
