Rusza proces apelacyjny Władysława Frasyniuka. Chodzi o znieważenie polskich żołnierzy
Aktualizacja - godz. 12:00
Sąd Okręgowy we Wrocławiu odroczył do 6 listopada wydanie wyroku w procesie apelacyjnym byłego opozycjonisty Władysława Frasyniuka oskarżonego o znieważenie polskich żołnierzy. Na granicy powinna stać wyłącznie straż graniczna, a nie wojsko, bo nikt nas nie atakuje, mówił w czwartek w sądzie Władysław Frasyniuk:
- Stoi kilkadziesiąt tysięcy ludzi, za których my płacimy codziennie w podatkach, na ich utrzymanie, i w dodatku oni dostają dodatki takie, jakie się dostaje na misji. Ja myślę, że warto, żeby polski obywatel zapytał: "k****, ile to kosztuje i dlaczego musimy ponosić te koszty?".
Władysław Frasyniuk podtrzymuje wcześniej wypowiedziane przez siebie słowa:
- Jak policja n********a, to szacunek do munduru obowiązuje czy nie obowiązuje? Czy policjant jest traktowany tak samo jak każdy oprawca na ulicy? I dotyczy to tak samo wojskowych. Ktoś, kto popełnia przestępstwo, niezależnie czy ma mundur, czy nie ma munduru, podlega prawu.
Wcześniej pisaliśmy:
We Wrocławiu rozpocznie się proces apelacyjny Władysława Frasyniuka. Były opozycjonista został oskarżony o użycie pod adresem żołnierzy ochraniających granicę państwową sformułowań "znieważających i poniżających ich w opinii publicznej oraz narażających na utratę zaufania potrzebnego dla pełnienia służby". Chodzi o wypowiedź dotyczącą funkcjonariuszy zabezpieczających polsko-białoruską granicę, która w sierpniu 2021 roku padła na antenie TVN24.
"Słowo żołnierz jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami. Mam wrażenie, że to jest wataha psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi" – powiedział wówczas Frasyniuk.
Ważne: Powiat wrocławski: Woda w kilku miejscowościach jest niezdatna do picia. Mieszkańcy otrzymali alert RCB
Sąd pierwszej instancji skazał Frasyniuka na 15 tysięcy grzywny
Sędzia Piotr Górecki w ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił wówczas, że Frasyniuk miał prawo do krytyki i przez większość swojej telewizyjnej wypowiedzi z tego korzystał, nie naruszając przy tym prawa. Jednak te trzy słowa określające przedstawionych na ekranie telewizora żołnierzy mianem „śmieci” i „wataha psów” były przekroczeniem prawa do krytyki i naruszały godność oraz dobre imię żołnierzy.
- Nie ma przy tym znaczenia, czy ci żołnierze poczuli się dotknięci, czy obrażeni, ponieważ nie chodzi tu o subiektywną ocenę danego człowieka, ale obiektywne znaczenie tych określeń i słów. Jest oczywiste dla wszystkich, że określenia "śmieci" oraz "wataha psów" są pejoratywne, poniżające i naruszają godność osoby, jego człowieczeństwo – stwierdził sędzia.
Wyjaśnił, że sąd nie znalazł w wypowiedziach oskarżonego podstaw, by skazać go za – jak chciała prokuratura – znieważenie funkcjonariusza podczas wykonywania obowiązków służbowych (art. 226 kk), ale naruszony został art. 216 par. 2 kk mówiący o naruszeniu godności i dobrego imienia.
Sprawdź też: Wrocław zmniejsza pulę mieszkań komunalnych. Kontrowersje wokół programu na lata 2026–2031
To już drugi proces w tej sprawie
To drugi proces w tej sprawie. W pierwszym, w sierpniu 2022 roku, sąd warunkowo umorzył sprawę na rok próby. Frasyniuk miał też zapłacić 3 tysiące złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. W apelacji sąd uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Akt oskarżenia w tej sprawie przygotowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Trafił on do wrocławskiego sądu w grudniu 23 grudnia 2021 r.
Polityka: Jacek Sutryk odwoła Renatę Granowską z funkcji wiceprezydenta miasta? Jest jasna deklaracja
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


