"Fabryka tworzenia dyplomów". Kasztelowicz, Bodnar i inni komentują akt oskarżenia w sprawie Jacka Sutryka

PRZECZYTAJ: Jest akt oskarżenia wobec Jacka Sutryka. "Czuję się poszkodowany, czuję się niewinny"
Katowicka prokuratura złożyła w sądzie akt oskarżenia przeciwko 29 osobom w sprawie afery Collegium Humanum. Wśród nich jest prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, któremu zarzuca się popełnienie czterech przestępstw: trzech dotyczących oszustwa oraz jednego o charakterze korupcyjnym. Sprawdzamy, co na ten temat powiedzieli inni politycy.
Łukasz Kasztelowicz: Ta ekipa jest już zasiedziała
Łukasz Kasztelowicz, szef klubu PiS w Radzie Miejskiej Wrocławia, nie deklaruje jednoznacznie, że po skierowaniu aktu oskarżenia w sprawie Jacka Sutryka jego środowisko polityczne podejmie próbę odwołania prezydenta miasta ze stanowiska:
- To nie jest tylko to, że został skierowany akt oskarżenia. To nawet nie może być główny powód do tego, że ktoś chce odwołać tę ekipę. Głównym powodem jest to, że ta ekipa już jest zasiedziała. Jeżeli ktoś rządzi kilkadziesiąt lat urzędem, to tak naprawdę ciężko jest samemu siebie się skontrolować.
Łukasz Kasztelowicz dodał, że przedstawienie aktu oskarżenia tuż po zakończeniu zbierania podpisów pod wnioskiem referendalnym w sprawie odwołania Jacka Sutryka z funkcji prezydenta Wrocławia to "bardzo dziwna koincydencja".
Jakub Nowotarski: Mieszkańcom należy się wyjaśnienie w sprawie Pawła Cz.
Jakub Nowotarski, radny klubu Naprawmy Przyszłość, twierdzi, że mieszkańcom należy się wyjaśnienie w sprawie zatrudnienia Pawła Cz., byłego rektora Collegium Humanum, w radzie programowej Wrocławskiego Parku Technologicznego:
- To są takie rzeczy, które jak najbardziej wymagają komentarza i zasługują na wyjaśnienie. Skoro wiadomo, że to zatrudnienie było fikcyjne, a zarobił z publicznych pieniędzy 75 tysięcy złotych, to przynajmniej ta część całej tej sprawy - to znaczy czy Wrocławski Park Technologiczny jako spółka miejska działa dobrze - to jest taki temat, który, moim zdaniem, jak najbardziej przed mieszkańcami prezydent powinien wyjaśnić.
Arkadiusz Myrcha: Collegium Humanum to fabryka tworzenia dyplomów
Akt oskarżenia dotyczy też między innymi byłych europosłów PiS-u, Karola K. i Ryszarda C. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha z Koalicji Obywatelskiej liczy na kontynuację sprawy:
- Na pewno cieszy, że dochodzi do zamknięcia pierwszego etapu wyjaśniania tej skandalicznej afery związanej z Collegium Humanum, czyli takiej fabryki tworzenia dyplomów tylko po to, żeby można było obejmować intratne funkcje w spółkach Skarbu Państwa. Wszyscy z niecierpliwością czekamy na kolejne akty oskarżenia, tak żeby sprawa ta w całości już miała finał w sądzie.
Ważne: Policja zatrzymała mężczyznę, który miał zaatakować kierowców MPK Wrocław
Adam Bodnar: W sprawach prokuratorskich liczy się cierpliwość
Adam Bodnar, były minister sprawiedliwości i senator Koalicji Obywatelskiej, mówi, że akt oskarżenia to jasny sygnał dla polityków i społeczeństwa - w kwestii edukacji na wyższym poziomie nie można iść na skróty:
- Każdy dyplom musi być poparty rzeczywistym uczęszczaniem na zajęcia, musi być poparty zdobyciem wiedzy, która musi być odpowiednio udokumentowana. Co więcej, wydaje mi się, że tutaj w tej sprawie ważne jest to, że w sprawach prokuratorskich liczy się cierpliwość, że nic na szybko, że jeżeli te sprawy się buduje konsekwentnie miesiącami, czasami wymaga to więcej czasu, to później jest efekt w postaci bardzo dużego aktu oskarżenia, który absolutnie wpisuje się też w temat rozliczeń.
Andrzej Szejna: Wiele osób dało się zwieść
W ocenie Andrzeja Szejny z Lewicy za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy zdeprecjonowano dyplom MBA. Dodał, że pozwalano na niezgodne z prawem procedury, by niektóre osoby związane z PiS-em mogły zasiadać na lukratywnych posadach w radach nadzorczych:
- Natomiast wiele osób, które chciały ten dyplom uzyskać, poprzez często fałszywą czy nachalną reklamę, dało się zwieść, zapisało się na poszczególne kursy do tych uczelni, w których okazało się po drodze, że to nie są prawdziwe studia MBA, ale - krótko mówiąc - krótkie szkolenia pod pretekstem wydania dyplomu, za którymi nie stoją żadne kompetencje ani żadna wiedza, a chodzi tylko po prostu o papier, który ma upoważnić do pobierania pieniędzy ze spółek Skarbu Państwa.
Akt oskarżenia stanowi częściowe zakończenie śledztwa i obejmuje łącznie 67 przestępstw o charakterze korupcyjnym, a także zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentacji potwierdzającej przebieg studiów w Collegium Humanum, oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy.
Wojciech Skurkiewicz: Służby i prokuratura mają wiele do zrobienia
Senator Prawa i Sprawiedliwości Wojciech Skurkiewicz mówi, że sprawa Collegium Humanum toczy się wiele miesięcy i dotyczy nie tylko polityków jego partii, ale innych formacji politycznych. - Jeżeli doszło do złamania prawa, trzeba liczyć się z konsekwencjami - dodaje:
- Też proszę mieć świadomość, że dzisiaj tak wiele jest wypowiadanych słów, które bardzo często nijak się mają do faktów, do faktografii, do rzeczywistości. Chociażby kwestia dotycząca dyplomu pana marszałka Szymona Hołowni - jedni mówią, że jest zdeponowany gdzieś tam w sejfach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Krakowie, inni mówią, że to jakieś podróbki, więc tutaj bez wątpienia służby i prokuratura mają wiele do zrobienia.
Waldemar Żurek: Będziemy rozliczać wszystkich
Na portalu X do sprawy odniósł się także Waldemar Żurek, Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny. - Będziemy rozliczać wszystkich, bez względu na barwy partyjne czy przynależność - powiedział:
Jest akt oskarżenia przeciwko 29 osobom w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w dawnej uczelni Collegium Humanum.
— Waldemar Żurek (@w_zurek) November 27, 2025
Liczy on 623 strony i obejmuje łącznie 67 przestępstw, w tym przede wszystkim o charakterze korupcyjnym, a także zarzuty poświadczenia nieprawdy, oszustwa oraz… pic.twitter.com/3tnZNaQ3fR
W programie Para dla Dolnego Śląska o aferę Collegium Humanum zapytaliśmy także Jerzego Łużniaka, prezydenta Jeleniej Góry. Jak powiedział, on sam w podobnej sytuacji - gdyby nie czuł się winny - nie zrezygnowałby z mandatu do momentu orzeczenia wyroku przez sąd. Całej rozmowy można posłuchać TUTAJ.
Przeczytaj też: Wielka awantura o napis na moście Grunwaldzkim. PiS starł się z przedstawicielami miasta
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

