Dominacja od początku do końca. Pewna wygrana Śląska - Radio Wrocław

Dominacja od początku do końca. Pewna wygrana Śląska

RW
| Pół roku temu, 2025-12-16, 06:40
Dominacja od początku do końca. Pewna wygrana Śląska - Kapitan Śląska Jakub Nizioł (nr 35) był ponownie pewnym punktem swojego zespołu
Kapitan Śląska Jakub Nizioł (nr 35) był ponownie pewnym punktem swojego zespołu
fot. wks-slask.eu

Śląsk, w szereagach którego po raz kolejne z powodów zdrowotnych zabrakło Issuf Sanona, rozpoczął od trójki kapitana Jakuba Nizioła. Kolejne zdobycze dokładali kolejno Kadre Gray, Jakub Urbaniak i Noah Kirkwood. Dopiero dwie i pół minuty po rozpoczęciu gry premierowe punkty dla słupszczan zdobył Szymon Tomczak. Gra gości jednak całkowicie się nie kleiła i przy stanie rywalizacji 11:2 trener Roberts Stelmahers poprosił o przerwę. Ta jednak nie poprawiła zwłaszcza skuteczności Czarnych, którzy mieli problemy z wykończeniem pod obręczą. Co innego gracze Śląska – Kirkwood trafiał z półdystansu, a Urbaniak latał nad koszem, popisując się efektowymi wsadami. Następnie kolejne próby zza linii 6,75 m. skutecznie wykorzystywali Angel Nunez, Błażej Kulikowski, a także Kirkwood, który przypieczętował wygraną gospodarzy w pierwszej odsłonie aż 28:9.

Później mecz nieco zwolnił, a Czarni zaczęli zmniejszać dystans za sprawą Szymona Tomczaka. Jednak wypracowana przewaga i dalsza skuteczność WKS-u sprawiała, że przez pierwszych parę minut rezultat oscylował w okolicy +18 dla wrocławian. Po kolejnej celnej trójce – tym razem Aleksandra Wiśniewskiego, trener gości ponownie poprosił o czas, a na tablicy widniał wynik 36:16. Na cztery i pół minuty przed końcem pierwszej połowy słupszczanie zmniejszyli straty do 16 oczek i to trener Ainars Bagatskis przerwał grę. Dobre minuty w tej partii miał Michał Nowakowski. Skrzydłowy rzucił wówczas siedem punktów. Po celnym lay-upie Dominika Wilczka na ostatnie 24 sekundy szkoleniowiec gospodarzył wziął czas, aby rozrysować tę akcję. Finalnie Angel Nunez nie trafił z półdystansu i na przerwę Śląsk schodził z prowadzeniem 46:34.

Powrót na parkiet zainicjował kolejnym świetnym wsadem Urbaniak po asyście Kirkwooda. Następnie trafiali Wiśniewski i Djordjević, a w odpowiedzi lekko osamotniony w ofensywie gości Tomczak. Po czterech minutach punkty dla Czarnych dołożył także Jorden Duffy, ale przewaga Trójkolorowych z minuty na minutę tylko rosła. Przerwa trenera Stelmahersa nieco pomogła jego zawodnikom, którzy zanotowali serię 6-0, ale w odpowiedzi trójkę z ponad siedmiu metrów trafił Kadre Gray. Tuż przed zakończeniem tym samym popisał się Nunez i przed ostatnimi 10 minutami WKS dalej był na czele – 64:48.

Pierwsze dwie minuty ostatniej odsłony to wymiana celnych rzutów z obu stron. Następnie gra nieco zwolniła, gdyż przez kolejne 120 sekund oglądaliśmy tylko cztery punkty – dwa Cartera i dwa Graya. Wtedy to z okolicy linii rzutów wolnych trafił Nizioł, a trafione rzuty z linii rozgrywającego Śląska sprawiły, że przewaga wynosiła już ponad 20 oczek. Z ważniejszych końcowych fragmentów tego meczu warto zaznaczyć trafienie z dystansu Błażeja Czerniewicza, który tego dnia obchodził 23. urodziny. Ostatecznie, wrocławianie pokonali Czarnych różnicą 23 punktów, odnosząc siódme w sezonie zwycięstwo na ligowych parkietach.

Śląsk Wrocław – Energa Czarni Słupsk 87:64 (28:9, 18:25, 18:14, 23:16)

Śląsk: Kadre Gray 18, Jakub Urbaniak 15, Angel Nunez 13, Noah Kirkwood 11, Jakub Nizioł 8, Aleksander Wiśniewski 7, Błażej Kulikowski 5, Błażej Czerniewicz 4, Ajdin Penava 3, Stefan Djordjevic 3, Tymoteusz Sternicki 0.

Czarni: Jorden Duffy 15, Szymon Tomczak 13, Chico Carter 11, Eral Penn 9, Michał Nowakowski 7, Donovan Ivory 5, Dominik Wilczek 2, Cezary Zabrocki 2, Jan Pluta 0, Aigars Skele 0, Tim Lambrecht 0.


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.