Przetarg na odbiór odpadów we Wrocławiu unieważniony. Sprawa jest w prokuraturze. Co to oznacza dla mieszkańców?

Od 9 miesięcy miasto Wrocław i spółka Ekosystem nie były w stanie rozstrzygnąć przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Poprzednia umowa wygasła w czerwcu 2025 roku, a konkurs na nową umowę ogłoszono w marcu. Do tej pory jednak nie udało się wyłonić firmy, która zajęłaby się odbiorem odpadów w mieście.
W międzyczasie Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok dotyczący warunków zawartych w przetargu. Unia Europejska narzuciła na wszystkie samorządy w Polsce wymóg znacznego wzrostu poziomu recyklingu - z 35 proc. do 55 proc. w ciągu dwóch lat. Sąd Okręgowy w Warszawie stwierdził, że odpowiedzialność za osiągnięcie tego poziomu ponosi miasto, a nie wykonawcy wyłaniani przez miejską spółkę Ekosystem, jak wskazywały zapisy w treści przetargu.
Wyciek danych unieważnił przetarg
30 grudnia 2025 roku w czasie konferencji przedstawicieli miasta oraz Ekosystemu ogłoszono, że przetarg został unieważniony. Powodem mają być poważne naruszenia przepisów oraz zasad bezpieczeństwa informacji, których dopuściła się jedna z osób odpowiedzialnych za zamówienia publiczne, zatrudniona w Ekosystemie.
- Zarząd spółki ujawnił nieuprawniony wyciek informacji z postępowania przetargowego, za którym w ocenie władz Ekosystemu stał pracownik-członek komisji przetargowej. Sprawa została zgłoszona do prokuratury 19 grudnia – mówi wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak. Chodzi o kilkaset wiadomości e-mail zawierających wrażliwe dane, w tym dotyczące postępowań.
- Nie wiemy, co dalej działo się z tymi mailami, stąd zgłosiliśmy sprawę do prokuratury. Postępowanie z taką wadą prawną nie mogłoby być kontynuowane z tego powodu, że gdybyśmy rozstrzygnęli ten przetarg, to koszty dla gminy byłyby potężne, bo mogłyby oznaczać odszkodowania - wyjaśnia Paweł Karpiński, prezes Ekosystemu.
POLECAMY: W styczniu przesłuchanie Grzegorza Brauna. Chodzi o „obywatelskie zatrzymanie” w Oleśnicy
Przypomnijmy, że w lipcu jedna z pracownic miała zawiadomić Radę Nadzorczą o nieprawidłowościach w zapisach warunków przetargu, które narażały Ekosystem na procesy odwoławcze. Jak informowała Wyborcza, pracownica miała paść ofiarą odwetu ze strony władz spółki. W październiku została zwolniona, jednak po odwołaniu w sądzie pracy ten w grudniu nakazał przywrócenie jej na stanowisko.
Dwa tygodnie później miasto poinformowało o unieważnieniu przetargu, jako przyczynę wskazując nieprawidłowe postępowanie jednej z pracownic.
Nie ma przetargu, co ze śmieciami?
Jak informuje Michał Guz z Biura Prasowego Urzędu Miasta Wrocławia, dalsze prowadzenie przetargów, obarczonych tak poważną wadą prawną i proceduralną, mogłoby narazić Wrocław na roszczenia odszkodowawcze oraz na kwestionowanie ważności zawartych w przyszłości umów – przez podmioty niezadowolone z wyniku tak prowadzonego postępowania. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w dwóch niezależnych opiniach prawnych, którymi dysponuje zarząd Ekosystemu.
Miasto zapewnia, że do czasu rozstrzygnięcia przetargu, odpady będą odbierane we Wrocławiu na podstawie umów zawartych w trybie z wolnej ręki. Tak jak to się dzieje od pół roku, czyli od momentu, gdy zakończono umowy zawarte w wyniku poprzedniego przetargu. Prezes Ekosystemu Paweł Karpiński poinformował na konferencji, że nowy przetarg zostanie ogłoszony jak tylko uprawomocni się decyzja o unieważnieniu poprzedniego konkursu.
- Dla mieszkańców Wrocławia dotychczasowy odbiór odpadów komunalnych pozostaje bez zmian. Zarówno pod względem częstotliwości, jak i pod względem kosztowym, a sama spółka przygotowuje się natychmiast do rozpisania nowego przetargu - mówi Michał Młyńczak, wiceprezydent Wrocławia.
Czytaj także: Rolnicy zablokują drogi, sprawdź mapę utrudnień. Protest przeciwko umowie Unia - Mercosur
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

