"Minuta, dwie i ciało jest wychłodzone". Dolnośląscy strażacy ćwiczą ratowanie ludzi spod lodu [ZDJĘCIA] - Radio Wrocław

"Minuta, dwie i ciało jest wychłodzone". Dolnośląscy strażacy ćwiczą ratowanie ludzi spod lodu [ZDJĘCIA]

Andrzej Andrzejewski
Andrzej Andrzejewski, Bartosz Szarafin
| 5 miesiecy temu, 2026-01-15, 18:38
"Minuta, dwie i ciało jest wychłodzone". Dolnośląscy strażacy ćwiczą ratowanie ludzi spod lodu [ZDJĘCIA] – Ćwiczenia wałbrzyskich strażaków na zamarzniętym stawie.
Ćwiczenia wałbrzyskich strażaków na zamarzniętym stawie.
Fot. Bartosz Szarafin / RW

Kawalkady wozów strażackich na peryferiach Legnicy, ale nie ma powodów do obaw. To tylko ćwiczenia, które mają pokazać, jak bardzo niebezpieczne jest wchodzenie na lód. - Przy obecnej odwilży w Zagłębiu Miedziowym żaden staw, ani żadne jezioro nie pozwalają na beztroskie ślizganie - tłumaczy Adam Kierepka, z-ca dowódcy tamtejszej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1:

- Tak jak na przykład teraz ten okres wczorajszy, gdzie temperatura wzrosła powyżej zera warunki powodują, że ten lód cały czas topnieje. To dodatkowo zwiększa ryzyko, że ta pokrywa się zmniejsza i robi się coraz bardziej kruchy. Nie ma bezpiecznego lodu.

"Nie ma taryfy ulgowej"

Pozorowane akcje ratownicze - między innymi wyciąganie pozorantów spod lodu - prowadzone są na terenie żwirowiska k. Kunic, dlatego widok wozów i sprzętu ratunkowego w tamtym rejonie nie powinien nikogo niepokoić. Uczestniczą w nich zarówno zawodowe, jak i ochotnicze jednostki. - Choć to tylko ćwiczenia, nie ma żadnej taryfy ulgowej - tłumaczy st. ogniomistrz Łukasz Zahorodny, kierownik prac podwodnych legnickiej JRG 1:

- Nurek na "kablolinie" z łącznością jest opuszczany pod lód. On na zasadzie wahadła poszukuje pod lodem osoby, która znalazła się tam. Jeżeli znajdzie taką osobę, to jest wyciągany już z tą osobą liną do przerębla, czy do tego miejsca, w którym lód został załamany.

Nurkowie z legnickiej straży pożarnej właśnie do takich niepozorowanych akcji wzywani są nawet po kilka razy w czasie jednego sezonu zimowego. Właśnie teraz, gdy na wielu dolnośląskich akwenach topnieje lód, przechodzą w stan nadzwyczajnej gotowości.

W regionie: Są zdjęcia z akcji nurków na Jeziorze Pilchowickim. "Wyjątkowo wymagające warunki"

 

Ćwiczenia wałbrzyskich strażaków na zamarzniętym stawie. "Lód jest nieprzewidywalny"

Wałbrzyscy strażacy na zamarzniętym stawie także ćwiczyli metody ratowania poszkodowanych, pod którymi zarwał się lód. Trenują podejmowanie ich z wody na różne sposoby, powrót do brzegu, a także samo-ratowanie. Wpadnięcie do lodu jest bardzo groźne, opisuje st. ogn. Marcin Chyciński z JRG1 w Wałbrzychu:

- Temperatura bardzo niska, bardzo wychładza organizm i bardzo szybko - że tak powiem - nasze czynności życiowe mogą zaniknąć. Przy znalezieniu się w takiej sytuacji w zimnej wodzie tak naprawdę to minuta, dwie minuty i ciało jest tak wychłodzone, kończyny nam sztywnieją, już nie jesteśmy w stanie nic zrobić.
- Czołgaj się! Czołgaj się! Dookoła obejdź! Na łokciach! Na łokciach! O, właśnie!

Ratownicy apelują, by zawsze zachować zdrowy rozsądek i nie wchodzić na lód. Nigdy nie wiadomo, jak gruba jest tafla - mówi Radiu Wrocław kpt. Patryk Gajowy z JRG1 w Wałbrzychu:

- Na pewno można powiedzieć o lodzie, że jest nieprzewidywalny. To jest nie do oszacowania, gdzie ten lód jest cienki, gdzie jest gruby. Załamywał się w momentach, w których się tego nie spodziewałem, albo poruszałem się blisko przerębla czy tego cieńszego lodu i mimo, że byłem przygotowany na ten moment, wiedziałem, że się zanurzę, to i tak nie wiedziałem, kiedy to nastąpi.

Nie próbujmy zgrywać bohaterów - przekonują strażacy

A co zrobić, gdy będziemy świadkami załamania się pod kimś lodu? Podpowiada st. ogn. Marcin Chyciński:

- Przede wszystkim powiadomić służby ratownicze. Jeżeli ta osoba jest w miarę blisko krawędzi - broń Boże wchodzić do tego lodu - a starać się ewentualnie wykorzystać cokolwiek mamy pod ręką: gałąź, kurtkę, jeżeli jest w miarę możliwość i ta osoba jest na tyle kontaktowa, że może złapać. Ale w żadnym wypadku na ten lód nie wchodzić, nie? Bo z jednej osoby poszkodowanej mogą zrobić się nagle dwie.

Nie próbujmy zgrywać bohaterów. Najlepszy bohater to żywy bohater - kwitują ratownicy. Z lodowatą wodą nie ma żartów. Niska temperatura szybko zmienia działanie naszego organizmu. Gdy zobaczymy osobę, pod którą zarwał się lód - wezwijmy pomoc.

W ćwiczeniach wałbrzyskim strażakom towarzyszył Bartosz Szarafin:

1.0x
00:00
00:00

Gościem programu "Para dla Dolnego Śląska" był Cezary Postek z Katedry Ratownictwa Medycznego na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. Posłuchajcie rozmowy z Eweliną Lis i Tomaszem Wołodźką:

1.0x
00:00
00:00

Przeczytaj również: Wstrząsające kulisty zbrodni. Dawid T. miał brutalnie zabić dwie osoby, w tym swoją babcię


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.