Polityczna awantura czy obywatelski sprzeciw? W Trzebnicy chcą odwołać burmistrza Długozimę

Zamykanie szkół, niesprawna komunikacja gminna i niedokończone sprawy z uzdrowiskiem. To główne argumenty, które przedstawia komitet referendalny. Jego celem jest odwołanie burmistrza Trzebnicy Marka Długozimy. - Po 15 latach starań o status uzdrowiska mamy jedynie zrujnowany budynek sanatorium kupiony za 7 milionów złotych - mówi jeden z organizatorów akcji zbiórki podpisów Marcin Raczyński:
- Jesteśmy na samym początku tak na prawdę starań się o status uzdrowiska, a już w błoto poszły miliony złotych, które można byłoby przeznaczyć tak na prawdę na wyremontowanie dróg błotnistych na wsiach.
Przeczytaj również: Starosta karkonoski odwołany! Krzysztof Wiśniewski stracił poparcie radnych
Co z uzdrowiskiem?
Burmistrz Marek Długozima nazywa te działania awanturą polityczną i jak podkreśla, w sprawie uzdrowiska brakuje już niewiele:
- Jeszcze czekamy na jeden dokument, w którym mamy wyznaczone obszary uzdrowiskowe w Trzebnicy- A, B, C i po zatwierdzeniu tych obszarów uzdrowiskowych składamy dokument do Ministerstwa. To trwa rok, dwa bo klimat się bada 1,5 roku, także to jest proces.
Iwona Adamczyk z komitetu referendalnego apeluje do mieszkańców, aby nie obawiali się złożyć podpisu:
- Nie bójcie się podpisać list. Strach nie może nami rządzić. Zapewniamy Państwa, że wszystkie Państwa dane są bezpieczne. One będą w posiadaniu tylko i wyłącznie komisarza wyborczego we Wrocławiu.
Czas na zebranie podpisów mija 14 kwietnia
Burmistrz Długozima uważa, że jest to działanie konkretnej grupy:
- Jak Państwo widzą, po liście nazwisk, nie jest to żadna oddolna inicjatywa mieszkańców, ale zaplanowane działanie grupy politycznej, która nie potrafi pogodzić się z wynikiem ostatnich wyborów. Nie biorę udziału w tej hucpie bo dla mnie to jest tylko wyłącznie gra polityczna.
Czas na zebranie blisko podpisów mija 14 kwietnia. Aby w Trzebnicy odbyło się referendum, potrzeba 1860 podpisów.
Sprawdź również: Rowerzysta wjechał pod tramwaj. Poważny wypadek na ul. Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

