Stenogramy rzekomych rozmów prezydenta Lubina zostały sfałszowane. Prokuratura umarza śledztwo ws. wątków pedofilskich

Ta korespondencja miała pochodzić z telefonów, SMS-ów i internetowych komunikatorów prezydenta Lubina, Roberta Raczyńskiego, oraz jego bliskiego współpracownika Andrzeja Pudełko. Wśród ponad tysiąca stron maszynopisu, jakie trzy lata temu trafiły do mediów, wiele ustępów zawiera wzmianki lub wręcz opisy pedofilskich praktyk, których mieli się dopuścić samorządowcy.
Śledczy po bardzo dokładnej analizie nie mają wątpliwości, że była to podróbka. - I dlatego umarzamy postępowanie w sprawie ewentualnych przestępstw seksualnych wobec nieletnich - tłumaczy Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy:
- Te stenogramy nie są prawdziwe. One zostały sfałszowane. Wiemy, że zostały wytworzone przez człowieka w określonym celu i to przez człowieka lub przez ludzi, którzy znali i orientowali się w lokalnych sprawach politycznych.
W regionie: Brutalne morderstwo w Bystrzycy Kłodzkiej. 72-latka zginęła z rąk byłego męża
Prokuratura: W stenogramach pojawiło się wiele błędów
Autor lub autorzy - rozsyłając kopie dokumentów do różnych redakcji - przekonywali, że to przeciek ze śledztwa prowadzonego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeciwko urzędnikom. ABW od początku zaprzeczała, by prowadzone było takie postępowanie. - Musieliśmy jednak bardzo dokładnie zbadać wątek dotyczący ewentualnego wykorzystania seksualnego nieletnich - tłumaczy Liliana Łukasiewicz:
- Ustalono też, że nie ma prawdopodobieństwa, aby takie spotkania w ogóle zaistniały. Nie ustaliliśmy żadnego pokrzywdzonego. W tych stenogramach pojawiło się w pewnym momencie imię i nazwisko dziecka, które miało być pokrzywdzone przestępnym działaniem. Otóż takie dziecko w ogóle nie istnieje.
Śledczy podkreślają, że mimo intensywnego rozpoznania w terenie - we współpracy z policją - nie udało się ustalić nawet najdrobniejszych informacji świadczących o ewentualnych ofiarach czynów pedofilskich opisanych w stenogramach. Ujawniono natomiast wiele błędów, na przykład opisy ulic czy instytucji nieistniejących w Lubinie, za to doskonale znanych w Lublinie - oddalonym o ponad 600 kilometrów.
Umorzenie śledztwa dotyczącego wątków pedofilskich nie kończy prokuratorskiego postępowania w sprawie fałszywych stenogramów. Wciąż badana jest bowiem sprawa legalności działań ABW wobec prezydenta Lubina. W tej sprawie Robert Raczyński ma status pokrzywdzonego.
Sprawdź też: Ale akcja! 36-latek wjechał samochodem w hotel w Karpaczu. "Był wyraźnie pobudzony"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

