Świetny występ panczenistki z Dusznik-Zdroju w Mistrzostwach Świata Juniorów - Radio Wrocław

Świetny występ panczenistki z Dusznik-Zdroju w Mistrzostwach Świata Juniorów

RW
| Ćwierć roku temu, 2026-03-02, 07:21
Świetny występ panczenistki z Dusznik-Zdroju w Mistrzostwach Świata Juniorów - Hanna Mazur wraca z Inzell ze złotym i srebrnym medalem.
Hanna Mazur wraca z Inzell ze złotym i srebrnym medalem.
fot. Rafał Oleksiewicz

Mistrzostwa świata w Inzell bardzo dobrze rozpoczęły się dla polskich juniorów, bowiem Wiktoria Dąbrowska wywalczyła brązowy medal już w pierwszym wyścigu zawodów, który odbył się w piątek. Nasza zawodniczka stanęła na najniższym stopniu podium w biegu na 500 metrów, z czego była zadowolona, ale chciała walczyć również na kolejnych dystansach.

Jeśli chodzi o następne wyścigi, to Polacy zajmowali co prawda wysokie, ale bardzo niewdzięczne miejsca dla każdego sportowca, czyli czwarte. Jeszcze w piątek taki los spotkał Szymona Hostyńskiego (500 metrów) czy Zofię Braun (1500 m). Dzień później Dąbrowska otarła się o podium na 1000 metrów (1:17.06), a do brązowego medalu zabrakło jej zaledwie 0,06 sekundy (16. była Braun, 27. Emilia Zawisza i 35. Nadia Machała, dwie ostatnie z rekordami życiowymi). Życiówki na tym dystansie zanotowali także Kryspin Węcławek (20. miejsce, 1:11.70) i Krystian Milczarek (21. miejsce, 1:11.72), a na 29. lokacie uplasował się Hostyński (1:12.42). W sobotniej rywalizacji szósta na 3000 metrów była Braun (4:11.70), a Emilia Zawisza z życiówką zajęła 16. pozycję (4:18.42). Na 5000 metrów obaj nasi reprezentanci również pojechali najlepsze wyniki w swojej karierze: Kirill Pishchala był 16. (6:39.81), a Miłosz Ślusarski 23. (6:46.47).

Ale prawdziwą klasę Polacy pokazali w niedzielę, czyli ostatniego dnia zawodów w Bawarii. Co prawda w biegach drużynowych medali nie było (panie w składzie Braun, Hanna Mazur, Zawisza zostały zdyskwalifikowane a panowie, czyli Pishchala, Węcławek, Ślusarski zajęli ósme miejsce z czasem 4:02.83), to znacznie lepiej było w drużynowym sprincie kobiet. Biało-czerwona ekipa w składzie Machała, Dąbrowska i Mazur na metę przyjechały jako drugie (1:28.94) i odebrały srebrne medale! Panowie (Hostyński, Milczarek, Węcławek) w tej konkurencji ponownie zajęli ósmą lokatę (1:23.85).

Kolejnych niesamowitych rzeczy biało-czerwoni dokonali w starcie masowym. Mazur w tym sezonie wielokrotnie pokazywała, że jest mocna w tej konkurencji (została m.in. mistrzynią Polski seniorek i była czwarta w seniorskich ME) i w Inzell… okazała się bezkonkurencyjna z rezultatem 5:53.05! Wysokie, piąte miejsce zajęła także Braun (5:53.42). Co ciekawe, ostatecznie w finale biegu masowego mężczyzn pojechał dziewiąty w półfinale Pishchala (wycofał się Niemiec Finn Sonnekalb) i… zdobył srebro, co jest jego największym sukcesem w karierze! (5:30.01)

Na koniec rywalizacji biało-czerwoni pojechali jeszcze w mieszanej sztafecie (Dąbrowska, Hostyński, Mazur) i zajęli szóste miejsce (3:02.53). Oznacza to, że nasza kadra łącznie zdobyła w Inzell cztery medale (złoty, dwa srebrne i brązowe) i choć co prawda nie poprawiła wyniku sprzed roku z Collalbo (sześć krążków), to zanotowała znakomity wynik patrząc na przetasowania w juniorskiej kadrze. Najlepszymi z Polaków w klasyfikacji generalnej okazali się Braun (6. lokata) oraz Milczarek (21. miejsce).

ZOBACZ TEŻ: Biathloniści z Kotliny Jeleniogórskiej wrócili z igrzysk


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.