Dodatkowe pociągi ze Swojczyc. Czy pasażerowie odczuli różnicę? Sprawdzamy

Jak w metrze w Tokio - tak opisywali ścisk w pociągach pasażerowie jadący rano z wrocławskich Swojczyc do centrum. O dodatkowe pary pociągów wnioskowała Rada Osiedla już na początku budowy trasy tramwajowej, kiedy sytuacja komunikacyjna mocno się pogorszyła. Po kilku miesiącach - razem z Urzędem Marszałkowskim i Urzędem Miejskim - udało się wypracować rozwiązanie i 6 par pociągów ruszyło na trasę Dobrzykowice Wrocławskie - Wrocław Nadodrze. Pasażerowie już odczuli różnicę:
- Do tej pory to była masakra.
- Jak w metrze w Tokio? (pyt. red.)
- Dokładnie tak, tylko, że też kultura trochę inna niż w metrze w Tokio.
- Poprawiło się mega, więc jest okazja, żeby częściej jeździć. Można teraz przebierać w tych pociągach, też jest mniejszy ścisk, więc każdy ma nawet to miejsce, żeby sobie usiąść.
- Wcześniej był dramat, ledwo się dało dopchać, wejść do pociągu. Mam nadzieję, że będzie teraz lepiej.
- Było trochę mniej ludzi, ale to myślę, że dopiero się okaże na dniach, jak ludzie też się dowiedzą, że te dodatkowe pociągi zostały uruchomione.
- Jest łatwiej się dostać do pociągów? (pyt. red.)
- Zdecydowanie, wczoraj było luźno, zobaczymy, jak będzie dzisiaj, jak więcej ludzi się przekona.
- Dopiero jechałam wczoraj pierwszy raz tym 6:44, to dało się wsiąść bez problemu, więc myślę, że tak.
Pociągi przez stacje Dobrzykowice, Wojnów, Strachocin, Swojczyce, Popiele, Kowale, Sołtysowice do Nadodrza będą jeździć do 31 grudnia. Koszt uruchomienia tego połączenia to prawie 2 miliony złotych.
Sprawdź: Ogródek Pamięci powstał na wrocławskim cmentarzu. Czy tak to powinno wyglądać?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

