Przez miesiące nie mieli się gdzie wykąpać. Kto jest winny opóźnieniom w remoncie przy ul. Drzewnej 19 we Wrocławiu? - Radio Wrocław

Przez miesiące nie mieli się gdzie wykąpać. Kto jest winny opóźnieniom w remoncie przy ul. Drzewnej 19 we Wrocławiu?

Joanna Jaros
Joanna Jaros, BT
| Ćwierć roku temu, 2026-03-20, 16:13
Przez miesiące nie mieli się gdzie wykąpać. Kto jest winny opóźnieniom w remoncie przy ul. Drzewnej 19 we Wrocławiu? - Rozebrane łazienki i brak gazu po pożarze. Kiedy skończy się koszmar mieszkańców z Drzewnej 19?
Rozebrane łazienki i brak gazu po pożarze. Kiedy skończy się koszmar mieszkańców z Drzewnej 19?
Fot. Krzysztof Milewski

Kto jest winny opóźnieniom w remoncie przy ulicy Drzewnej 19 we Wrocławiu? Kilka dni temu Radio Wrocław pisało o skargach mieszkańców.

Firma rozebrała łazienki i tak je zostawiła, a ludzie przez miesiące nie mieli się jak wykąpać. Odcięcie gazu po pożarze i zwłoka w podłączeniu budynku do sieci wodociągowej powodowała, że w lokalach nie było ciepłej wody. Zarząd Zasobu Komunalnego poinformował Radio Wrocław, że firma wykonująca prace jest opieszała i dlatego rozwiązuje z nią umowę. Po przeczytaniu artykułu na stronie radiowroclaw.pl odezwał się do naszej redakcji Pan Aleksander Stahlberger, jej właściciel. Tłumaczył, że wina leży po stronie ZZK. Po pierwsze, jak tłumaczy Pan Aleksander, projekt instalacji nie zgadzał się z rzeczywistością:

- Projekty były niesprawdzone, niezewidencjonowane na budowie. Okazało się, że po odkryciu niektórych elementów po prostu w projektach nie ma. Nie było żadnej inwentaryzacji przed robieniem projektów ani po robieniu projektów. Pozostawiono nas samym.

Firma wykonująca prace wielokrotnie kontaktowała się z projektantem, ale bezskutecznie. Nie otrzymywała żadnych rozstrzygnięć kolizji rur, a Zarząd Zasobu Komunalnego, mimo próśb, miał nie podjąć żadnej interwencji w tej sprawie.

Rzeczniczka ZZK Aleksandra Lipertowska tłumaczy, że wykonawca miał kontakt do projektantka:

- Z naszej strony zrobiliśmy wszystko, ażeby ten kontakt między wykonawcą a projektantem przebiegał prawidłowo.

- Ale państwo nie sprawdzali.

- Wychodzimy z założenia, że wykonawca, który podejmuje się prac na budowie, jest profesjonalistą i ten kontakt, kiedy ma do projektanta, powinien być na bieżąco. Jakiekolwiek nieścisłości powinny być na bieżąco rozwiązywane między jedną i drugą stroną.

Kolejne zarzuty Pana Aleksandra wobec ZZK to opóźnienie o 53 dni dostępu do piwnicy, gdzie miały być wykonywane prace:

- Zaczęło się od tego, że przez półtora miesiąca nie mieliśmy w ogóle dostępu do niektórych części lokali, a później było tylko już gorzej. Dokumentacja, która tutaj była sporządzona, okazało się, że nie jest zgodna z rzeczywistościami.

Również mieszkańcy mieli nie wpuszczać pracowników firmy do domu i Ci nie mogli dokończyć prac:

- Dosłownie było wykonane całe centralne ogrzewanie i tak dalej. Dwa razy podchodziliśmy do przyłącza pod centralne ogrzewanie. Okazało się, że niestety paniom nie chciało się wstać z łóżka. Nie wpuściły nas przez cały dzień, a to była kwestia tylko założenia liczników.

Aleksandra Lipertowska z ZZK potwierdza opóźnienie w przekazaniu piwnicy, ale tłumaczy, że firma mogła się w tym czasie zająć innymi pracami:

- W piwnicy miały być realizowane prace przy budowie pomieszczenia węzła cieplnego i one faktycznie nie mogły być na początku realizowane z uwagi na to, że piwnice nie były opróżnione przez najemców. Najemcy potrzebowali czasu, ażeby opróżnić te piwnice i wykonawca później mógł rozpocząć prace, jeżeli chodzi o pomieszczenie węzła cieplnego. Niemniej wszystkie pozostałe prace mógł realizować od samego początku przekazania mu placu budowy.

Pan Aleksander poinformował Radio Wrocław także o sprawie z remontem zleconym przez ZZK w budynku przy ulicy Jedności Narodowej. 3 grudnia miał zgłosić zakończenie prac i do tej pory nie otrzymał za nie wynagrodzenia. Zarząd Zasobu Komunalnego tłumaczy, że odbiór nastąpił 5 marca i zostały wskazane błędy do poprawy, których firma nie wykonała.

Sprawa między Zarządem Zasobu Komunalnego a firmą Pana Aleksandra, Zakład Instalacji Budowlanych, najprawdopodobniej skończy się w sądzie.

Przeczytaj także: Wrocław: Tragiczny wypadek na budowie niedaleko lotniska. Ciężarówka najechała na 27-latka, mężczyzna nie żyje


Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Maria 2026-03-24 22:55:19 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
To radio schodzi na psy...
~Kann 2026-03-23 15:56:15 z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
czy urzednik to jest szkodnik gorszy od ruskiego co oni reprezentują gdzie mają mandat i telefony
~Andrzej 2026-03-21 00:05:07 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
Jak na poziom publicznego środka przekazu to dziennikarka faktycznie się napracowała. Posłuchała jednego, nalisała, posłuchała drugiego i też nslisała. Jak jest prawda? Szlag wie. Za co płacą w tym radiu? Nie wiadomo. Ale wiadomo, że jak trzeba dać przekaz rząfowy, to radio pisze, przekazuje... np. o schronach. Słyszsłem, że kontrole są, rząd przeznaczy pieniądze, troszczy się o obywateli. Gdzie są te schrony? Szlag wie. Dymają wszystkich, kasa zbacza z kursu. Do czyjej głebokiej kieszeni trafia? Na to pytanie musicie sobie odpowiedzieć sami.