Nowy wyrok dla frankowiczów

Niedawne rozstrzygnięcia TSUE dotyczące sporów konsumenckich związanych z kredytami walutowymi (najczęściej we frankach szwajcarskich) nie kończą dyskusji na temat przedawnienia roszczeń banków. Wręcz przeciwnie – pokazują, że problem ten nadal wymaga indywidualnej oceny w każdej sprawie.
Z perspektywy banków pojawia się interpretacja, że Trybunał potwierdził brak przedawnienia ich roszczeń. Jednak dokładniejsza analiza prowadzi do innego wniosku. TSUE wskazał przede wszystkim, że przepisy unijne – w tym Dyrektywa 93 – nie wykluczają stosowania tzw. zasad słuszności. W praktyce oznacza to, że w wyjątkowych i szczególnych sytuacjach sąd krajowy może uznać roszczenie banku nawet wtedy, gdy formalnie doszło już do przedawnienia. Zaznacza jednocześnie, że wówczas konsument nie powinien być obciążony kosztami.
Nie oznacza to jednak, że instytucja przedawnienia przestaje obowiązywać, ani że sądy powinny ją pomijać. Każdorazowo konieczna jest indywidualna ocena konkretnej sprawy. Sąd musi zbadać, czy rzeczywiście występują wyjątkowe okoliczności, które uzasadniają zastosowanie zasad słuszności. Nie jest to więc reguła, lecz nadal wyjątek.
Istotne jest także to, że skutki uznania postanowień umownych za niedozwolone (abuzywne), w tym ewentualna nieważność całej umowy, są określane przez prawo krajowe, a nie unijne. Oznacza to, że jeśli umowa zostanie uznana za nieważną, to co do zasady jest ona nieważna od samego początku. Jednocześnie pojęcia i konstrukcje używane przez TSUE nie zawsze mogą być automatycznie przenoszone na grunt prawa polskiego bez odpowiedniej analizy.
Trybunał zwrócił również uwagę, że celem Dyrektywy 93 jest przede wszystkim ochrona konsumenta jako słabszej strony umowy, a nie jego wzbogacenie kosztem przedsiębiorcy. Nie prowadzi to jednak do wniosku, że roszczenia banków powinny być traktowane w sposób uprzywilejowany, ani że przedawnienie nie ma do nich zastosowania.
Warto też pamiętać, że określone działania stron mogą wpływać na bieg terminu przedawnienia. Przykładowo, złożenie pozwu przez bank lub określone oświadczenia konsumenta mogą prowadzić do jego przerwania. Nie zmienia to jednak podstawowej zasady, że ochrona konsumenta musi być zachowana. W szczególności bank nie powinien naliczać odsetek za okres, w którym sam kwestionuje ważność umowy – co wynika z wcześniejszego orzecznictwa (m.in. sprawa C-902/24), choć nie zostało to wyraźnie podkreślone w dzisiejszych rozstrzygnięciach.
W konsekwencji nie potwierdziły się oczekiwania, że TSUE całkowicie wykluczy możliwość stosowania zasad słuszności po upływie terminu przedawnienia. Jednocześnie nieuzasadnione jest twierdzenie przeciwne – że przedawnienie w sprawach konsumenckich straciło znaczenie. Jego całkowite pomijanie mogłoby bowiem prowadzić do pogorszenia sytuacji konsumentów względem innych uczestników obrotu prawnego.
Dodatkowo opublikowano ……. opinię rzecznika dotyczącą roszczeń związanych z umowami ubezpieczenia powiązanymi z kredytem. Wskazano w niej, że sama nieważność umowy kredytu nie oznacza automatycznie obowiązku zwrotu składek ubezpieczeniowych na życie i na ubezpieczenie nieruchomości (bo pomostowe i ubezpieczenie kredytu – tak). Jeśli konsument faktycznie korzystał z ochrony ubezpieczeniowej, to co do zasady wyklucza to możliwość domagania się zwrotu zapłaconych składek.
Materiał Sponsorowany opracowany przez Kancelarię Radców Prawnych K&L Legal kllegal.pl
