Legendy piłki zagrają we Wrocławiu. Łukasz Piszczek zapowiada emocje: „Liczyć będzie się też sportowa dyspozycja” - Radio Wrocław

Legendy piłki zagrają we Wrocławiu. Łukasz Piszczek zapowiada emocje: „Liczyć będzie się też sportowa dyspozycja”

Robert Skrzyński
Robert Skrzyński
| Miesiąc temu, 2026-05-07, 17:07
 Legendy piłki zagrają we Wrocławiu. Łukasz Piszczek zapowiada emocje: „Liczyć będzie się też sportowa dyspozycja” – Ultimate Legends Night. Byłe gwiazdy reprezentacji Polski znów razem
Ultimate Legends Night. Byłe gwiazdy reprezentacji Polski znów razem
fot. materiały prasowe

Ultimate Legends Night - to wydarzenie, w którym piłkarska reprezentacja Polski pod wodzą Adama Nawałki zmierzy się 27 maja we Wrocławiu z zespołem Reszty Świata prowadzonym przez Michała Probierza. W składzie naszej kadry nie zabraknie Łukasza Piszczka, który przyznaje, że na udział w tym spotkaniu nie trzeba było go długo namawiać.

Robert Skrzyński, Radio Wrocław: Tak sobie dzisiaj uświadomiłem, że ostatni raz nie jako z kadrowiczem z tobą, ale z tobą jako z piłkarzem rozmawiałem po pamiętnym meczu, kiedy Zagłębie Lubin zdobywało mistrzostwo Polski na stadionie przy Łazienkowskiej, kiedy komentowałem ten mecz dla Radia Wrocław, kiedy tych emocji było mnóstwo. Popatrzyłem na ciebie i powiedziałem: „Jak to tyle lat minęło, a ty się nie zmieniłeś kompletnie”.

Łukasz Piszczek: A to chyba komplement, dziękuję. To już kawał czasu i dużo wydarzeń po drodze było. Mam nadzieję, że 27. na boisku będę mógł potwierdzić swoją dobrą dyspozycję.

Długo musiał cię Piotr Ćwielong namawiać? Jak to wyglądało? Zadzwonił i powiedział: „Łukasz, pomożesz? Znamy się tyle lat, zagrasz?”, bo jesteś - nie ma się co oszukiwać - jednym z magnesów, które przyciągają kibiców na ten mecz.

My z Piotrkiem znamy się od lat, on też grał u mnie w drużynie w Goczałkowicach. Ten pomysł zrodził się już dość dawno u niego i parę razy już na ten temat rozmawialiśmy. Ale też ten jego pomysł, żeby ten mecz zorganizować przez drużynę trenera Nawałki, z którą ja automatycznie też jestem połączony, uznałem za bardzo pozytywny. Wiadomo, rok temu mieliśmy okazję się spotkać z reprezentacją z 2016 roku i teraz, na dziesięciolecie, też będziemy mogli zagrać spotkanie, które na pewno będzie elektryzować.

To są piękne wspomnienia, które wy macie jako piłkarze, my mamy jako dziennikarze, ale przede wszystkim mają kibice. I chyba lubi się oglądać tych, za których się kiedyś trzymało kciuki, którym się kibicowało. Na takie mecze po prostu chętnie się chodzi. A czym takie mecze są dla was?

Żeby kibice też chcieli przychodzić na takie mecze, to my jako zawodnicy musimy jednak trzymać pewien poziom. Uważam, że będziemy starali się ten poziom zapewnić, mam nadzieję. Bo to później przyciąga i takie eventy mogą mieć miejsce w późniejszym czasie. My też musimy dbać o to, żeby było co oglądać.

A z drugiej strony będzie Szewczenko, będzie Rivaldo, będzie Del Piero, będzie Nani. Są stare rachunki do wyrównania - tak żartując. Nie przeciwko wszystkim takim piłkarzom grałeś, ale zawsze fajnie nawet podczas takiego pokazowego meczu stanąć naprzeciwko nich.

- Zdecydowanie tak. Mam też okazję brać udział w meczach Legend Borussii Dortmund i ostatnio mieliśmy okazję zagrać na Anfield z Liverpoolem. Super wydarzenie. Tam w pierwszych 15 minutach drużyna Liverpoolu mocno nas złapała, ale później się otrząsnęliśmy, daliśmy radę, podnieśliśmy się i zremisowaliśmy 2:2. Super są dla mnie takie wydarzenia, bo ja lubię cały czas grać w piłkę. Piłka to moja pasja i jeśli tylko mogę wrócić na boisko, to bardzo chętnie to robię. I 27. damy z siebie tyle, żeby to spotkanie wygrać.

Ale ty jeszcze przecież po ligowych boiskach biegałeś całkiem nieźle. Niedawno. Myślisz Goczałkowice-Zdrój - mówisz Łukasz Piszczek, więc ta forma na pewno jest. Bardziej żałujesz tego, że krótko trwała przygoda w sztabie szkoleniowym Borussii Dortmund - trochę od ciebie niezależnie - czy tego, co wydarzyło się w GKS-ie Tychy?

Myślę, że każde niepowodzenie w życiu jest po coś, żeby wyciągnąć sobie z niego to, co jest najbardziej wartościowe. I ja tak na pewno do każdego - nie tylko trenerskiego, ale też wcześniej piłkarskiego - etapu swojego życia podchodzę i tak to widzę.

A jeszcze wracając do tego meczu - wynik będzie się liczył, bo jesteście sportowcami, jest puchar za zwycięstwo. Wychodząc na boisko, na pewno będziecie chcieli wygrać. Ty, Kuba Błaszczykowski - jak popatrzycie w twarz Rui Patricio, zwłaszcza Kuba, to przypomni się ten rzut karny z Portugalią?

Trzeba byłoby zapytać Kubę. Ja, jak wychodzę na boisko, to w każdej rywalizacji chcę wygrać i po to się wychodzi, żeby wygrać. My będziemy robić wszystko, żeby tak było.

Czyli kibiców możesz zapewnić, że forma będzie?

Jakaś na pewno. Zawsze mówię, że jak ktoś mnie pyta: „Jak forma?”, to odpowiadam: „Do ciasta”. Także jestem spokojny. Biegam sobie regularnie, siłownia też się zdarza, także jeszcze tydzień przed meczem na pewno wyjdę na boisko, żeby znowu poczuć piłkę. I na mecz 27. będę gotowy.

POSŁUCHAJ:

1.0x
00:00
00:00

Posłuchaj także: Rozmowa dnia: Piotr Kaszuwara o zawieszeniu broni i sytuacji na ukraińskim froncie

Zdjęcia

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.