"Rozmowy ostatniej szansy" w Lubinie. Pracownicy PeBeKi chcą podwyżek i grożą strajkiem

Aktualizacja: Godz. 15.35
Średnia płaca brutto w lubińskiej PeBeCe przekroczy 18 tys. zł. Znamy szczegóły porozumienia zawartego między związkowcami a prezesem Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń W Lubinie. Porozumienia zakłada wzrost podstawy wynagrodzenia nie o 8 proc. - jak domagała się załoga, ale o 6 proc. Wzrosną też stawki zaszeregowania dla 15-tu (a nie 20-tu) procent załogi. Poza tym każdy z pracowników otrzyma 1500 złotych zasiłku świątecznego. - Grożby strajku już nie ma - tłumaczy Dominik Pasis, szef zakładowych struktur NSZZ "Solidarności":
- Po tych trudnych, żmudnych i twardych negocjacjach była realna groźba strajku, ale udało nam się w ostatni dzień dogadać. Myślę, że tutaj każda ze stron będzie zadowolona. Umówiliśmy się jeszcze, że po zakończeniu trzeciego kwartału - w miarę możliwości finansowych firmy - usiądziemy o dodatkową wypłatę jednorazową. Może się uda wynegocjować jeszcze coś więcej.
Mowa o możliwości wypłaty drugiego zasiłku świątecznego. Załoga domagała się bowiem wypłaty dwóch takich świadczeń w łącznej kwocie 3000 zł. Związkowcy zgodnie przyznają, że dzięki dzisiejszemu porozumieniu zarobki w PeBeCe jedynie zbliżą się do wypłat, jakie otrzymują górnicy "Polskiej Miedzi", pracujący w tych samych kopalniach (miesięcznie ponad 20 tys. zł brutto)
Wcześniej pisaliśmy:
Trwają rozmowy ostatniej szansy. W południe w Lubinie przy jednym stole zasiedli prezes Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń i reprezentanci niemal wszystkich związków zawodowych w tej firmie. Spór dotyczy wysokości tegorocznych podwyżek. Załoga domaga się pensji wyższych o 8%, zasiłków świątecznych na łączną kwotę 3 tysięcy złotych i wzrostu stawek zaszeregowania dla co piątego pracownika. Z kolei zarząd proponuje podwyżki średnio o 1560 złotych. - Płacimy tyle, ile możemy. A nie są to małe pieniądze - podkreśla Jacek Kulicki, prezes firmy:
- To jest 16 300 złotych brutto. Z socjalem i wszystkim. Dla mnie średnie wynagrodzenie to jest PIT podzielony przez 12, bo to jest wiarygodne i miarodajne. To jest naprawdę bardzo dużo pieniędzy, więc propozycja, która leży na stole, jest godziwa.
Inaczej do sprawy podchodzą pracownicy. Ich zdaniem prezes bezpodstawnie dolicza do wynegocjowanej kwoty dodatek węglowy, który miał być pierwotnie wypłacony kilka lat temu. Jeśli wtorkowe negocjacje zakończą się fiaskiem, załoga ma pełną możliwość przeprowadzenia strajku. Związkowcy zastrzegają, że taka forma protestu to ostateczność.
W regionie: Dawna siedziba gestapo regularnie staje w ogniu. Historyczne budynki są celowo podpalane?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

