Jakub Błaszczykowski dla Radia Wrocław: Cieszymy się, że kibice o nas pamiętają

Robert Skrzyński: Takie spotkanie dla was, jak ten mecz z Resztą Świata, to też okazja do tego, żebyście wy po raz kolejny ze sobą porozmawiali. I takich wspomnień pewnie będzie wiele jeszcze przed tym meczem.
Jakub Błaszczykowski: Na pewno. Myślę, że takie spotkania dla nas to też coś fajnego, bo oczywiście mamy kontakt, ale każdy z nas ma swoje życie i - że tak powiem - w danym zawodzie pracuje. Nie ma za bardzo czasu na to, żeby choćby mieć możliwość się spotkać, a tu jest fajnie. Znowu możemy poczuć ten klimat szatni, znowu możemy się spotkać, znowu możemy poczuć się trochę jak piłkarze. Myślę, że to dla nas również tak przyjemnie, że możemy spędzić wspólnie czas i trochę powspominać te czasy, które niewątpliwie były dla nas naprawdę fajnym okresem życiowym.
Jak spojrzałem na Adama Nawałkę wychodzącego na boisko i na Was i na Wasze relacje, to przypomniało mi się to, jak rozmawialiśmy podczas Euro we Francji, jak Was pamiętam, i stwierdziłem, że ten duch, który był w tej drużynie - on jest dalej. To pozostały pewnie przyjaźnie na całe życie?
Normalne. My w sumie spędzamy ze sobą razem mnóstwo czasu na zgrupowaniach. To na pewno jest coś, co buduje relacje. No i też myślę, że przez to, że tyle lat większość z nas miała zaszczyt reprezentować swój kraj, to na pewno też jest dodatkowa rzecz, która łączy, bo zdajemy sobie sprawę z tego też, że nie zawsze są to miłe i przyjemne chwile. Niekiedy są to ciężkie chwile i niekiedy takie chwile, które po prostu musimy przeżyć razem w szatni. Niekiedy w ciszy i w złości, ale zawsze musieliśmy się trzymać razem i tak myślę było. I tak też jest do tej pory.
To będzie liczył się w meczu z Resztą Świata sport czy dobra zabawa?
Dobra, powiem tak: dobra zabawa, ale na pewno sport dla nas też jest bardzo ważny.
Piotrek Ćwielong zadbał o jedną bardzo ważną rzecz. Ściągnął tutaj Rui Patricio. Jak będzie rzut karny, to podejdziesz - nie ma dwóch zdań?
Ja akurat tak podchodzę w życiu, że czas nigdy nie zawraca i to, co się działo czy dzieje w moim życiu - tak jest. Trzeba brać na klatę i jakby to nie jest do tej pory dla mnie jakaś tam miła rzecz do rozmowy, bo na pewno mi to zostanie do końca życia. Ale cóż, muszę się z tym mierzyć i z tym żyć. I wiem, że czasu po prostu już nie wrócę. Oczywiście człowiek by chciał, ale takie jest życie i cóż, biorę wszystko na klatę. A to, co będzie jutro, to już nic dla mnie nie zmieni.
Jest coś dla was teraz milszego, lepszego niż owacje kibiców, którzy przyjdą tutaj na stadion we Wrocławiu i będą dopingować pewnie tak jak kiedyś?
Myślę, że kibice naprawdę są bardzo ważną częścią tego wszystkiego, co się dzieje wokół sportu, wokół piłki, jak nie najważniejszą. Bardzo cieszymy się, że cały czas jest zainteresowanie, że kibice pamiętają o nas i chcą z nami jeszcze pobyć na tym stadionie, pocieszyć się, powiwatować i na pewno to jest dla nas też w pewnym sensie docenienie naszej pracy, którą wykonaliśmy. Zresztą sam fakt, że chce ktoś przyjść na takich naszych trochę posiwiałych już dziadków, to też chyba dobrze o nas świadczy.
POSŁUCHAJ ROZMOWY:
Zobacz też: Zbliża się Ultimate Legends Night. Gwiazdy trenowały na Tarczyński Arenie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

