Strażacy mają nowy sposób na gaszenie pożarów w górach. To pierwsze takie rozwiązanie w Karkonoszach
Pomieści 10m3 wody i będzie ochroną przeciwpożarową dla tej części Karkonoszy. W okolicach Domu Śląskiego na wysokości prawie 1400 m n.p.m. strażacy-ochotnicy z Karpacza ustawili ogromny, przenośny zbiornik przeciwpożarowy. Pomoże on zabezpieczyć odpowiedni zapas wody na wypadek pożarów w okolicach Śnieżki na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego.
Jak mówi oficer prasowy jeleniogórskiej PSP – kpt. Krzysztof Zakrzewski, to jeszcze skuteczniej pozwoli reagować na potencjalne zagrożenia pożarowe wysoko w górach:
- Taki zbiornik to są nasze dwa samochody pełne wody. Przyjeżdżamy, na pierwszy rzut wylewamy to co mamy na sobie i uzupełniamy nasze auta. Ewentualnie zanim my dojedziemy naszymi dużymi samochodami, na miejsce dojeżdżają lekkie samochody z modułami gaśniczymi i one uzupełniają sobie wodę bezpośrednio z tego zbiornika.
Polecamy: Woda znika z Jeziora Pilchowickiego z prędkością metra na dobę. Wiadomo, kiedy odsłoni dno!
Zbiorników będzie jeszcze więcej
Karkonoski Park Narodowy zapowiada, że jeszcze w tym roku podobne zbiorniki mogą pojawić się także w innych częściach gór. Podobne rozwiązanie z powodzeniem stosują już nasi południowi sąsiedzi, w trudnym terenie Parku Narodowego Czeska Szwajcaria – mówi komendant Straży KPN-u, Bogumił Kotowski:
- Podpatrujemy jak to jest w innych parkach i w Polsce i za granicą. Tam również stosowane są takie zbiorniki. Zagrożenie pożarowe jest, ponieważ opadów deszczu niestety nie ma, jest sucho, tym bardziej wysoko w górach.
Zbiornik został zakupiony przez Karkonoski Park Narodowy ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. To nie jedyny sprzęt przeciwpożarowy, jakim dysponuje KPN.
- Funkcjonariusze straży parku na swoich pojazdach wożą podstawowy sprzęt ppoż, taki jak tłumice, hydronetki plecakowe, mamy również na pick-upach pompy ze zbiornikami wodnymi - dodaje Bogumił Kotowski.
Ostatni duży pożar w Karkonoszach miał miejsce w listopadzie 2018 roku. Wybuchł w okolicach schroniska Labská Bouda, po czeskiej stronie granicy. Ogień strawił wtedy około 8–10 hektarów łąk i kosodrzewiny.
Czytaj więcej: Ostre Koło w Karpaczu. Ruszyliśmy na trasy rowerowe pod Śnieżką
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


