Działał na rzecz obcego wywiadu. 18-letni Ukrainiec zatrzymany przez ABW usłyszał 47 zarzutów

Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie Illii K., obywatela Ukrainy zatrzymanego latem ubiegłego roku. Śledczy skierowali do Sądu Okręgowego we Wrocławiu akt oskarżenia obejmujący 47 zarzutów. Mężczyzna pozostaje w areszcie, a za najpoważniejsze z zarzucanych mu czynów grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Podsycanie wzajemnej niechęci. 18-latek miał działać wyłącznie z pobudek finansowych
Śledztwo w tej sprawie prowadziła wrocławska delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem prokuratury. Zdaniem śledczych oskarżony przez wiele miesięcy wykonywał zadania zlecane przez osobę kontaktującą się z nim przez internet. Za każde z nich miał otrzymywać wynagrodzenie, także w kryptowalutach. Śledczy twierdzą, że motywem jego działania były pieniądze, a nie przekonania polityczne.
SPRAWDŹ również: Dolnośląscy policjanci zlikwidowali profesjonalne laboratorium, zabezpieczając narkotyki warte blisko 14,5 miliona złotych
Według ustaleń mężczyzna pozostawiał napisy i symbole na budynkach oraz pomnikach w Warszawie, Wrocławiu i innych miastach. Wśród miejsc, które zostały zdewastowane, znalazły się m.in. pomnik poświęcony ofiarom rzezi wołyńskiej we Wrocławiu, Pomnik Bohaterów Getta Warszawskiego oraz Pomnik "Rzeź Wołyńska" w Domostawie. Celem tych działań miało być podsycanie konfliktów i wzajemnej niechęci między Polakami i Ukraińcami.
Planował zamach na prezydenta Polski?
Śledczy zarzucają mu również przygotowywanie kolejnej akcji podczas defilady z okazji Święta Wojska Polskiego w Warszawie. Mężczyzna miał kompletować sprzęt i planować przelot drona nad pojazdem, w którym znajdował się prezydent RP. Do realizacji tego planu ostatecznie nie doszło, ponieważ został zatrzymany trzy dni przed uroczystościami.
Kluczowe znaczenie w śledztwie miały zabezpieczone telefony, komputery i inne nośniki danych. Prokuratura powołuje się także na zapisy rozmów internetowych, monitoring, dane lokalizacyjne oraz dokumentację finansową. Sprawa pozostałych osób, które miały działać w tej samej grupie, nadal jest wyjaśniana w odrębnym postępowaniu.
ZOBACZ NAGRANIE: Czy to puma? Duży "kotowaty" grasuje w lasach koło Głogowa. Szukają go z policyjnego śmigłowca
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

