Liga Europy: Śląsk Wrocław - IFK Göteborg 0:0

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2015-07-16 20:35 | Zmodyfikowano: 2015-07-16 20:35
A|A|A

Pierwszy groźny atak przeprowadzili goście. Już w drugiej minucie Vibe wbiegł w pole karne i z ostrego kąta próbował zaskoczyć Pawełka, ale kapitan Śląska dobrze krył krótki słupek.

Minutę później na bramkę uderzali już gospodarze. Próbę Toma Hateley'a na raty obronił Alvbage.

W 22 minucie Śląsk stworzył zagrożenie po rzucie rożnym wykonywanym z lewej strony boiska. Bramkarz rywali interweniował niepewnie, ale wrocławianie nie potrafili oddać celnego strzału.

W 33 minucie bliski szczęścia był Peter Grajciar. Słowak uderzył z 35 metrów, ale piłkę nad poprzeczką przeniósł Alvbage.

IFK najgroźniejszą akcję stworzyli w 41 minucie. Daleka piłka trafiła do Mikaela Bomana, którego krył Mariusz Pawelec. Polak nie odpuszczał, ale Szwed będąc już w polu karnym znalazł miejsce do strzału. Uderzał po długim słupku, ale piłka wyleciała poza boisko.

Do przerwy 0:0. Taki sam wynik jest w meczu Jagiellonii Białystok z Omonią Nikozja.

Zaczynamy drugą połowę. Na trybunach we Wrocławiu 16978 widzów.

Po zmianie stron aktywniejsi są piłkarze IFK, ale Mariusz Pawełek nie musiał jeszcze interweniować.

W 59 minucie w końcu zaatakował Śląsk, ale dośrodkowanie z prawej strony minęło wszystkich zawodników polu karnym. Najbliżej do piłki miał Robert Pich, który gdyby trafił w futbolówkę to byłaby spora szansa na pierwszego gola.

Po godzinie gry trener Tadeusz Pawłowski zdecydował się na pierwszą zmianę. Kokoszkę zmienił Gecov. Nadal 0:0.

Rzut oka na inne stadiony. Jagiellonia Białystok remisuje z cypryjską Omonią Nikozja 0:0 (ten mecz rozpoczął się o tej samej porze co spotkanie Śląska). Goli nie ma także w starciu Legii Warszawa z rumuńskim FC Botosani.

W 62 minucie ładnie lewą stroną urwał się Grajciar, dograł w pole karne, ale obrońcy IFK zażegnali niebezpieczeństwo. Strzału próbował jeszcze Pich, ale został zablokowany.

W 66 minucie odgryźli się Szwedzi. Z lewej strony płasko w pole karne dośrodkował Salomonsson. Na piłkę nabiegł Vibe i uderzył tuż obok słupka.

Trzy minuty później groźny strzał Roberta Picha. Słowak schodził z lewej strony, uderzył na skraju pola karnego po długim słupku, ale Alvbage stanął na wysokości zadania.

W 76 minucie bramkarską paradą popisał się Mariusz Pawełek. Kapitan Śląska wyciągnięty jak struna obronił jedną ręką strzał Jakoba Ankersena z 20 metrów.

W końcówce groźnie atakowali goście, ale wrocławska obrona rozbijała ataki Szwedów w okolicach własnego pola karnego.

W doliczonym czasie gry z rzutu wolnego z ponad 25 metrów uderzał Grajciar, ale choć strzał był precyzyjny, to zabrakło w nim siły i Alvabage bez problemu sparował piłkę.

Śląsk zremisował z IFK 0:0. Rewanż odbędzie się w przyszły czwartek w Göteborgu.

Bezbramkowy remis padł także w spotkaniu Jagiellonii Białystok z Omonią Nikozja.

Gola zobaczyli natomiast kibice w Warszawie. Legia pokonała FC Botosani 1:0, po trafieniu Ondreja Dudy z 78 minuty.

W piątek odbędzie się losowanie trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów i Ligi Europy.

Śląsk Wrocław - IFK Göteborg 0:0

Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu Paraiba - Hateley (69' Biliński), Kokoszka (60' Gecov) - Grajciar, Hołota, Pich - Kiełb (79' Flavio)

IFK: Alvbåge – Salomonsson, Bjärsmyr, Rogne (86' Jónsson), Aleesami – Smedberg–Dalence (79' Rijeks), Svensson, Eriksson, Ankersen – Boman (79' Engvall), Vibe

 



Kiedy Śląsk pieczętował awans do kolejnej fazy pokonując u siebie NK Celje 3:1 (w dwumeczu 4:1), zespół IFK szykował się do spotkania w rodzimej lidze. Szwedzi bowiem w europejskich pucharach grają dopiero od drugiej rundy. Sezon w kraju Trzech Koron trwa w najlepsze. Gra się tam systemem wiosna - jesień.

W rozpoczętych 4 kwietnia rozgrywkach wicemistrzowie Szwecji nie mają sobie równych. Göteborg jest liderem tamtejszej Allsvenskan (rywalizuje w niej 16 zespołów, tak samo jak w polskiej Ekstraklasie). Piłkarze Jörgena Lennartssona po 15 kolejkach prowadzą w tabeli z dorobkiem 34 punktów. Trzy "oczka" mniej mają Elfsborg i IFK Norrkoeping, które w miony weekend grał z liderem. Mecz skończył się bezbramkowym remisem, choć Göteborg zwycięstwo miał na wyciągnięcie ręki, ale Jakob Ankersen spudłował rzut karny w 84 minucie.

Szwedzki rywal Śląska w tym sezonie przegrał tylko jedno ligowe spotkanie. Odniósł 10 zwycięstw. Po 15 kolejkach ma najlepszą defensywę w lidze - zaledwie 7 goli straconych, ale nie dominuje w ofensywie. IFK strzeliło "tylko" 21 bramek - pod tym względem jest pięć lepszych drużyn w Allsvenskan (najwięcej ma wicelider IF Elfsborg - 29)

"To doświadczeni zawodnicy" - charakteryzuje Göteborg pomocnik Śląska, Krzysztof Danielewicz.

A co o polskiej drużynie sądzi trener IFK - Jörgen Lennartsson? 

"Śląsk jest zespołem o dużej jakości. Na tym etapie rozgrywek trafiliśmy na bardzo mocnego przeciwnika. Mają wielu technicznych zawodników. Podstawowy skład jest bardzo podobny do tego z poprzedniego sezonu, z wyjątkiem braku jednego z braci Paixao. Mimo to nasz rywal ma bardzo mocne skrzydła i formację pomocy. Tom Hateley jest naprawdę silnym pomocnikiem."

Szkoleniowiec szwedzkiego zespołu zwracał też uwagę na bazę Śląska:

"Macie tu piękny stadion i fantastycznie będzie na nim zagrać - nie często na tym etapie kwalifikacji europejskich można trafić na klub z tak efektownym zapleczem"

Jak dojechać na mecz ?


Do Stadionu Miejskiego na sektory B i C /wejscie od strony ul. Królewieskiej tramwajami 31 i 32 oraz autobusami 103, 430 i 435.

Na sektory A i D /od ul. Lotniczej/ tramwajami 3, 10, 20 33 oraz autobusem 128.

Ci, którzy zamierzają przyjechać samochodem Autostradową Obwodnicą Wrocławia muszą zjechać zjazdem Stadiom Miejski i kierować się na Aleję Śląską Parking Stadion znajduje się przy bramie C. Są jeszcze dwa parkingi przy ul. Lotniczej i Królewieckiej. Są one otwierane podobnie jak parking na stadionie dwie godziny przed rozpoczęciem meczu.

Na arenę można także dojechać pociągiem Przewozów Regionalnych, które zatrzymują się na stacji Wrocław Stadion.
Stąd łatwo się dostać na trybuny A i D.

Piłkarze Śląska i IFK trenowali przed meczem eliminacji Ligi Europy

"Oglądałem ostatnie ligowe spotkanie IFK" - przyznaje trener wrocławskiej drużyny Tadeusz Pawłowski.

Tadeusz Pawłowski wie jak wygrywać z zespołem z Göteborga. W 1975 roku Śląsk rywalizował z tamtejszym GAISem w Pucharze UEFA. W pierwszym meczu Śląsk przegrał na wyjeździe 1:2. W tym spotkaniu nie wystąpił obecny trener Śląska, bo miał złamaną kość łódeczkową ręki.

W rewanżu o bólu trzeba było zapomnieć. Pawłowski zagrał z ręką w gipsie, który miał schowany pod długim rękawem. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem wrocławskiej drużyny 4:2, a decydującego o awansie gola, na pięć minut przed końcem strzelił właśnie aktualny szkoleniowiec Śląska.

(relacja prasowa z meczu Śląsk - GAIS fot. trenerzmuda.pl)


We wrocławskiej drużynie będą mogli dziś zadebiutować nowi zawodnicy: obrońca Adam Kokoszka, pomocnik Marcel Gecov i napastnik Kamil Biliński. Cała trójka najprawdopodobniej rozpocznie mecz na ławce rezerwowych.

Zainteresowanie dzisiejszym meczem jest spore. Poprzednie starcie w el. LE z NK Celje oglądało 12 364 kibiców. Ten wynik powinien zostać pobity przy okazji potyczki ze szwedzkim zespołem.

 

Spotkanie poprowadzi hiszpański arbiter - Jesus Gil Manzano.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~TAURUS
2015-07-17 08:51:20
z adresu IP: (213.195.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jest się czym podniecać? Toż to europejska III liga.
Reklama