Kocie historie [REPORTAŻ]

Elżbieta Osowicz, mk | Utworzono: 2018-12-06 14:29 | Zmodyfikowano: 2018-12-06 14:36
A|A|A

fot. Elżbieta Osowicz

Dla niektórych samotnych mieszkańców DPS-ów koty to jedyne towarzystwo. Blisko dziewięćdziesięcioletnia pani Lusia opiekuje się dzikimi kotami, które przychodzą na teren placówki. Jej wielkie marzenie to mieć kota w pokoju:

Pani Lusia w pokoju ma kota.... pluszowego. Dyrekcja DPS-u przy ulicy Mącznej nie zgadza się na trzymanie żywych zwierząt w ośrodku.

Najsłynniejszy wrocławski kot "Dante" z antykwariatu przy Szewskiej doczekał się już następcy - trudno się  nie uśmiechnąć gdy zobaczymy rudzielca. Podobnie w szpitalu przy Kamieńskiego, gdzie "Prezesa" można spotkać w rejestracji albo na SOR-ze.

Zobacz: Kot Dante ma następcę:

Koty, wszędzie gdzie się pojawią, budzą uśmiech. Dla niektórych samotnych podopiecznych domów opieki społecznej, koty to jedyna radość i sens życia - mówi zoopsycholog Marcin Wierzba. Czują się potrzebni, mają zajęcie, mniej myślą o smutkach. Korzystają starsi ludzie i bezdomne zwierzęta - dodaje specjalista. Niestety w tych placówkach nie wolno trzymać żywych zwierząt, choć w jednym z domów jest wyjątek:

Posłuchaj:

 

Czytaj też:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Komentarz został usunięty
2018-12-07 02:25:00
z adresu IP: (5.60.xxx.xxx)
Ocena: 4
Komentarz został usunięty
Reklama