Do Radomia po ósmą wygraną w TBL. Śląsk gra z Rosą

Michał Hamburger | Utworzono: 2014-11-21 07:10
A|A|A

Jedna z serii dobiegnie końca. Czy Śląsk wygra ósmy kolejny mecz w TBL czy zespół Wojciecha Kamińskiego odniesie piątą kolejną wygraną we własnej hali? Na pewno jedno z dwóch.

Śląsk do Radomia wyjechał już w czwartek rano. Rosa to rewelacja poprzednich rozgrywek, zespół który doszedł do półfinału, a do tego nieznacznie tylko zmienił swój skład. W miejsce Jakuba Dłoniaka, który przeszedł do Śląska, radomianie pozyskali Michała Sokołowskiego z Anwilu Włocławek, a miejsce Korie Luciousa zajął były gracz Śląska Danny Gibson. Najjaśniejszym punktem gospodarzy tego meczu jest jednak środkowy John Turek, uważany za czołowego zawodnika na tej pozycji w całej lidze.

- To bardzo dobrze zbudowany zespól, dobrze zbilansowany, dobrze grają w ataku, dobrze grają w obronie, mają zawodników, którzy posiadają duże umiejętności indywidualne – charakteryzuje najbliższego przeciwnika asystent trenera Śląska Wrocław Łukasz Grudniewski.

Ekipa z Radomia to nie tylko zgrana ekipa, która zachowała trzon drużyny z poprzedniego sezonu – to również najlepsza obecnie defensywa Tauron Basket Ligi – Rosa jak do tej pory traci średnio jedynie 64,1 punktów.

Koszykarze Śląska jadą jednak do Radomia z optymistycznym nastawieniem. Wygrali jak do tej pory wszystkie 3 wyjazdowe spotkania, i to na bardzo gorących terenach – w Sopocie z brązowym medalistą ostatnich rozgrywek Treflem, w Słupsku, w hali do której należy rekord Guinnessa w największej liczbie decybeli, a także w najmniejszym i możliwie najgorętszym (również w sensie dosłownym) miejscu – Kutnie.

W ostatniej kolejce Śląsk pokonał Polski Cukier Toruń 84:80, natomiast Rosa w końcu zaliczyła wyjazdowy triumf nad MKS-em Dąbrowa Górnicza 72:57. Wojskowi długo przegrywali z beniaminkiem TBL, lecz zryw w czwartej kwarcie doprowadził ostatecznie do ich kolejnego zwycięstwa. By odnieść zwycięstwo nad więcej niż solidnie grającą Rosą, i to w Radomiu, będzie jednak potrzebna agresywna i równa gra przez pełne 40 minut.

- Myślimy o każdym kolejnym meczu, tak aby nie zaprzepaścić tego co do tej pory wypracowaliśmy. Najważniejsze to grać naszą koszykówkę – podsumowuje Michał Gabiński, skrzydłowy wrocławskiego teamu.

Początek spotkania w Radomiu o 18.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama