Kolarze CCC Sprandi Polkowice spisali się na piątkę w angielskim i niemieckim klasyku

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2016-08-01 08:50 | Zmodyfikowano: 2016-08-01 08:50
A|A|A

fot. CCC Team Facebook

Pierwszy wyścig odbył się po niemieckich drogach. W Rad Am Ring wystartowało 16 drużyn. Na 140-kilometrowej trasie rywalizowały zatem m.in grupy Giant-Alpecin i Bora Argon 18, które niedawno uczestniczyły w Tour de France. Zawodnik tej ostatniej grupy wygrał zresztą niedzielne zmagania. Niemiec Paul Voss samotnie minął linię mety mając 1:21 przewagi nad Austriakiem Gregorem Muhlbergerem. Trzeci, ze stratą 92 sekund do zwycięzcy był Słowak Jan Tratnik. Zaraz za nim do celu dojechali Niemiec Emanuel Buchmann i włoski kolarz CCC Sprandi Polkowice Davide Rebellin.

Dobry wynik Rebellina, to w dużej mierze zasługa pomagających mu Austriaka Felixa Grosschartnera i Piotra Brożyny, którzy towarzyszyli Włochowi, gdy ten był w ok 25-osobowej grupie goniącej lidera.

Wyniki Rad Am Ring:

202 kilometry mieli natomiast do pokonania ci kolarze CCC Sprandi Polkowice, którzy startowali w angielskiej stolicy podczas RideLondon Classic. Zawodnicy jechali bardzo podobną trasą jak cztery lata temu podczas igrzysk olimpijskich. W pierwszej ucieczce uczestniczyło sześciu kolarzy, którzy wypracowali sobie czterominutową przewagę. Na 70 kilometrów przed metą dojechała do nich jeszcze trójka - Patrick Bevin, Geraint Thomas i Ian Stannard - z kolei osłabli Jonas Rickaert i Dexter Gardias. W ucieczce pozostawali zatem jeszcze Jelle Wallays, Jean-Pierre Drucker, Matthew Holmes i Jonatthan Lastra.

Z tej siedmioosobowej grupy mocniej na pedały nadepnął Thomas, ale nie wytrzymał tempa i na ostatnich 5 kilometrach wrócił do reszty stawki.

Wszystko rozstrzygnęło się zatem masowym sprintem w której uczestniczyli także ci którzy byli w peletonie. W tym gronie znakomicie jechał Jarosław Marycz. Kolarz CCC SPrandi Polkowice wywalczył piąte miejsce. Podium należało do klasycznych sprinterów. Wygrał Tom Boonen (Etixx Quick Step), pokonując Marka Renshawa (Dimension Data) i Michaela Matthewsa (Orica-BikeExchange)

"Czułem się dobrze, więc cały czas starałem się trzymać przodu grupy. Na ostatni kilometr wjechałem w czołówce i po prostu starałem się utrzymać tę pozycję. Zaowocowało to 5.lokatą, a w wyścigu tej klasy i przy takiej obsadzie taki wynik bardzo cieszy. Co prawda nie jestem typowym sprinterem, ale nie zaskoczyło mnie przesadnie to miejsce. W przeszłości finiszowałem w czołówce, osiągając nawet większe prędkości, więc wiedziałem, że stać na mnie na taki rezultat" – mówił po wyścigu Jarosław Marycz.

Wyniki RideLondon Classic:

REKLAMA
Reklama